Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Łukasz Mierzejewski (Górnik Łęczna): Za nami ciężki mecz

Górnik Łęczna wygrał czwarty raz z rzędu. Tym razem zielono-czarni pokonali na wyjeździe Resovię 2:0. Wobec tego, zgodnie z tradycją, na pomeczowej konferencji nie pojawił się Jurij Szatałow. Tym razem o meczu opowiadał jeden z asystentów doświadczonego trenera - Łukasz Mierzejewski. Jak podsumował to spotkanie i jak ocenili je gospodarze?
Łukasz Mierzejewski (Górnik Łęczna): Za nami ciężki mecz

Autor: Górnik Łęczna

Dariusz Kantor, trener Resovii

– Mecz dla nas fatalnie się zaczął, bo od straty Kuby Tetyka. Wszystko wskazuje, że nasz bramkarz wypadnie z gry na dłużej, bo pierwsze diagnozy mówią o poważnej kontuzji. Dopiero co wrócił do naszej bramki i tak naprawdę doznał urazu drugiej ręki. Życztmy mu dużo zdrowia od sztabu i zawodników. Niech wraca do nas jak najszybciej, bo wszyscy na niego czekamy.

 – Przymusowa zmiana w bramce, a potem całkiem niezła pierwsza połowa w naszym wykonaniu. Wiedzieliśmy, że Górnik to drużyna mocna w fazach przejściowych, ale byliśmy na to przygotowani. Poza jedną, dwiema sytuacjami rywala potrafiliśmy ich grę neutralizować. W przerwie w szatni musieliśmy trochę pozmieniać, bo z urazem grał Damian Oko i musiał opuścić boisko. Czasami tak jest, że jedna zmiana wywołuje efekt domina. Musieliśmy „pomieszać” na pozycjach i szukać jak najmniej inwazyjnego rozwiązania. Druga połowa w naszym wykonaniu była dobra, mieliśmy swoje sytuacje, ale sami straciliśmy ją w najmniej oczekiwanym momencie. Co najgorsze, moim zdaniem był ewidentny spalony i gol Niewiarowskiego nie powinien być uznany. Strata gola jeszcze mocniej podcięła nam skrzydła i finalnie przegraliśmy 0:2.

 – Wierzę w tych chłopaków i w to, że w ostatnich czterech meczach będziemy punktować. Skoro postawiliśmy się Górnikowi, który niedawno wygrał z GKS Katowice w Pucharze Polski i liderem Betclic II Ligi, to pozostałym rywalom także możemy sprawić problemy. Dziękuję zawodnikom za zaangażowanie, bo tego nie można im odmówić.

Łukasz Mierzejewski, asystent Jurija Szatałowa

 – Za nami ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że Resovia z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. Choć nie wygrywała swoich spotkań, to w grze było widać postęp, co się potwierdziło. To było to wyrównane spotkanie, w którym przetrzymaliśmy momenty, kiedy Resovia budowała swoje ataki. Trzeba przyznać, że Resovia miała swoje sytuacje, ale my również je stwarzaliśmy. Wykorzystaliśmy je i to jest najważniejsze. Zrobiliśmy plan taki, jaki był na mecz, czyli zdobyliśmy trzy punkty.

 – Momenty, w których Resovia stwarzała zagrożenie, musimy dokładniej przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Najważniejsze są jednak dla nas trzy punkty. Mamy naprawdę dobrą drużynę. Stwarzamy sobie sytuacje co mecz, w obronie gramy solidnie. Gratulacje dla całej drużyny. Musimy utrzymać taką skuteczność i nadal tak punktować.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama