Do napadu doszło 2 stycznia 2025 roku, około godz. 17. Właściciel kantoru zakończył pracę i wracał samochodem do domu. Gdy zatrzymał się przed miejscem zamieszkania, został zaatakowany przez zamaskowanego mężczyznę. Napastnik otworzył drzwi samochodu i zażądał wydania pieniędzy. Kiedy właściciel kantoru odmówił, uderzył go w twarz trzymaną w ręku wiatrówką. Następnie wyciągnął pokrzywdzonego z pojazdu, zabrał pieniądze i odjechał jego samochodem. Auto porzucił kilkaset metrów dalej.
Pokrzywdzony początkowo oszacował swoje straty na 500 tys. zł. W toku postępowania ustalono jednak, że szkoda wyniosła 330 tys. zł.
Napad był wcześniej zaplanowany
Jak ustalili śledczy, za napadem stali małżonkowie Mariola L. i Dawid L., którzy na stałe mieszkali i pracowali w Niemczech. Plan mieli uzgodnić już w grudniu 2024 roku. To Dawid L. miał dokonać napadu, a wcześniej przygotowywał się do jego przeprowadzenia. W tym celu kupił dwie wiatrówki.
Pierwsza próba napadu miała miejsce 18 grudnia 2024 roku. Mężczyzna działał wówczas z innym, nieustalonym sprawcą, którego zadaniem było obserwowanie kantoru i udzielenie pomocy podczas napadu. Plan nie powiódł się, ponieważ właściciel kantoru przyjechał do pracy innym samochodem i zdążył zamknąć lokal.
Po nieudanej próbie mężczyźni wsiedli do przypadkowego samochodu i groźbą zmusili jego kierowcę do przewiezienia ich we wskazane miejsce. Do kolejnego ataku doszło 2 stycznia. Tym razem Dawidowi L. towarzyszyła żona.
- Oboje udali się w stronę kantoru. Mariola L. miała za zadanie obserwować pokrzywdzonego w drodze do domu, a następnie po porzuceniu samochodu pokrzywdzonego pojechała po Dawida L - mówi prokurator Rafał Kawalec.
Sąd podtrzymał wyrok, ale złagodził karę dla kobiety
Sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Oboje oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia.
28 maja 2026 roku Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim uznał małżonków za winnych. Dawidowi L. za wszystkie przypisane mu przestępstwa, w tym usiłowanie rozboju, dokonanie rozboju oraz zmuszenie kierowcy do określonego zachowania, wymierzono karę łączną 6 lat pozbawienia wolności. Jego żona Mariola L. została skazana za współudział w rozboju na 2 lata więzienia. Oboje zostali również zobowiązani do naprawienia całości szkody wyrządzonej przestępstwem.
Obrońcy oskarżonych złożyli apelacje. Sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Zamościu, który 3 listopada utrzymał wyrok w mocy, ale zmienił go w części dotyczącej Marioli L. Sąd nadzwyczajnie złagodził wymierzoną jej karę z 2 lat do 1 roku pozbawienia wolności.

Komentarze