Konstruktor kłusowniczej broni
Broń palną własnej produkcji, 170 nabojów kaliber 7,62, śrut i proch znaleźli niedawno w mieszkaniu 47-letniego mężczyzny policjanci z KPP w Łosicach.
- 02.01.2002 17:53

- Właściciel domu tłumaczy, że ktoś mu to wszystko podrzucił. Postępowanie trwa, wobec podejrzanego zastosowano dozór policyjny. Ekspertyza będzie wykonywana w Komendzie Głównej i wykaże, do czego konkretnie służyła broń. Nie sądzimy, aby strzelano z niej do ludzi - mówi Krzysztof Laszuk, rzecznik łosickiej policji. Przypuszczalnie \"karabinek” był narzędziem kłusownictwa. W mieszkaniu odkryto również rurkę ze sprężynowym ostrzem, którym da się dobić ranne zwierzę. - Amunicja jest stara, prawdopodobnie z czasów ostatniej wojny, pewnie wykopana gdzieś w lesie. Natomiast strzelba jest dość fachowo wykonana. Za jej skonstruowanie i posiadanie grozi do dziesięciu lat więzienia - informuje Jerzy Jasieńczuk, komendant KPP w Łosicach. Stwierdza, że średnio raz w roku funkcjonariusze dokonują podobnego odkrycia. To najczęściej kłusownicy ułatwiają sobie życie różnymi wynalazkami. - Nie da się określić, jakie ilości broni palnej własnej produkcji znajdują się w rękach społeczeństwa. Wiemy o tym dopiero w momencie ujawnienia. Rzeczywiście to jest problem, Straż Leśna też z nim walczy - stwierdza Włodzimierz Kowalczyk, zastępca naczelnika wydziału postępowania administracyjnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Statystyki policyjne, wykazują ujawnione przypadki nielegalnego posiadania broni palnej bez wyszczególniania skonstruowanej w domowym zaciszu. Jednak duża aktywność kłusowników wskazuje, że spore zapasy różnego rodzaju strzelających urządzeń znajdują się w rękach społeczeństwa.
Reklama













Komentarze