Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Z Nieba do szkoły

Bogdan K., założyciel sekty Niebo spod Lubartowa, został zmuszony do posłania swych dzieci do szkoły. W grudniu przed świętami dziewczynka i czterech chłopców, z których najstarszy powinien kończyć gimnazjum, zaczęło uczęszczać do pierwszej klasy Szkoły Podstawowej w Wandzinie. W trzyklasowej szkole w Wandzinie o nowych uczniach nikt nie chce mówić. Wiesława Woźniak, która kieruje placówką, potwierdziła w ostatni czwartek jedynie to, że do pierwszej klasy niedawno zaczęła uczęszczać piątka nowych uczniów. Teraz stanowią prawie połowę 12-osobowej klasy. Dzieci w Niebie rodziły się bez pomocy lekarza. Ich narodziny nie były nigdzie odnotowywane. Członkowie sekty nie posyłali maluchów do szkoły uważając, że oferowana tam wiedza jest sprzeczna z ich wyznaniem. W 1997 roku Wydział Rodzinny Sądu Rejonowego w Lubartowie zdecydował o odebraniu praw rodzicielskich trzem rodzinom z sekty. Wobec przywódcy orzekł ograniczenie praw rodzicielskich i zlecił kuratorowi rodzinnemu sprawdzanie jak Bogdan K. wychowuje dzieci. Psycholodzy, którzy wówczas badali jego synów i córkę ocenili, że dzieci są zadbane. W maju ub. roku kurator rodzinny wystąpił do lubartowskiego sądu o umieszczenie dzieci Bogdana K. w domu dziecka, bo dalej nie były posyłane do szkoły. Sąd takie postanowienie wydał. Żadne z małżonków K. nie stawiło się na rozprawę ani nie odwołało się od tej decyzji. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie wybrało już wówczas dla dzieci dom dziecka. W połowie listopada po dzieci pojechała policja i kuratorzy rodzinni. Dopiero wówczas ich rodzice zadeklarowali, że wywiążą się z obowiązku szkolnego. – W takiej sytuacji sąd postanowił zawiesić postępowanie dotyczące umieszczenia dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych – mówi Małgorzata Polak, prezes Sądu Rejonowego w Lubartowie. Dzieci zostały przy rodzicach, a w grudniu rzeczywiście pojawiły się w Szkole Podstawowej w Wandzinie. Są w wieku od 8 do 14 lat. Wszystkie chodzą do pierwszej klasy. Czy szkoła zaoferuje starszym dzieciom możliwość szybszego przejścia do kolejnych klas? – Nie mogę udzielać w tej sprawie informacji, proszę się zwrócić do władz oświatowych – mówi dyrektor Wiesława Woźniak. Po naszym sygnale sprawą obiecał się zająć Andrzej Zieliński, pełniący obowiązki kuratora. Sekta powstała w Majdanie Kozłowieckim pod Lubartowem pod koniec lat 80. W okazałej willi zamieszkało kilkadziesiąt osób, które pozrywały wszelkie związki ze swoimi rodzinami i posprzedawały dobytek. Niekwestionowanym przywódcą był Bogdan K., który twierdził, że może uzdrawiać. W sekcie wprowadził własny porządek oparty na swojej interpretacji Biblii. Z czasem jego współwyznawcy zaczęli się zajmować drobnymi kradzieżami. Kilka lat temu w Majdanie została tylko rodzina przywódcy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama