Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kuchnia z natryskiem i klimatyzacją

Ciężkie węglarki, brak wentylacji, to już przeszłość. Teraz jest standard europejski. Po sześciu miesiącach od zamknięcia szpitalnej kuchni, obecnie posiłki przygotowuje się w sterylnych niemalże warunkach. Laboratorium też ma wygodniejsze lokum Teraz mamy swoje zaplecze socjalne, oddzielną szatnię, a nawet natrysk. Nie mówiąc już o tym, jak wielki komfort daje nam klimatyzacja - słyszymy od Jadwigi Kobak, kierowniczki kuchni. - Przedtem pracowało się w oparach przez cały rok, latem nie szło wytrzymać - kontynuuje. Kucharki najbardziej są zadowolone z ogrzewania gazowego. Nie muszą już dźwigać wiader z węglem i podkładać do ognia przez cały dzień. Kuchenne pomieszczenia to prawie labirynt. Oprócz sali gdzie się gotuje, wyposażonej od podstaw, odrębne magazyny dla warzyw i innych produktów, dalej chłodnia, zmywalnia naczyń i obieralnia ziemniaków. Jest też jadalnia dla personelu. Wcześniej nie do pomyślenia. Pracownice uwijały się na 60 metrach kwadratowych, w dwóch pokojach. Po zamknięciu starej kuchni jesienią, odbyła się gruntowna modernizacja i adaptacja części szpitala zajmowanej wcześniej przez pralnię. Chorym dowożono posiłki z Białej Podlaskiej. Przygotowywała je jadłodajnia pracująca na rzecz Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego. Obecnie śniadania, obiady i kolacje dostarcza się na odziały w pojemnikach transportowanych wózkiem. Po uruchomieniu będą dowożone windą. - Pacjenci są bezpieczni, możemy spać spokojnie. Infrastrukturę mamy na dobrym poziomie. Oprócz kuchni oddajemy przecież laboratorium analityczne. Wcześniej w nowym budynku zaczęły działać pralnia i kotłownia - informuje Franciszek Jaszczuk, z-ca dyrektora SP ZOZ w Łosicach. Około 450 tysięcy złotych kosztowała adaptacja pomieszczeń przeznaczonych na laboratorium, które teraz w lepszych warunkach pracuje na potrzeby pacjentów szpitala i przychodni. - Wykonujemy ponad 50 rodzajów badań. Ponadto świadczymy usługi kompleksowe, przesyłając próbki do analizy w innych ośrodkach. Punkt pobrań znajduje się w przychodni, aby pacjenci nie musieli dodatkowo chodzić - mówi Urszula Jakimiuk, kierująca laboratorium.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama