Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie może sądzić

Nigdy nie zarzucono mi, że źle orzekałam, chwalono za wyniki – tłumaczyła wczoraj sędzia Leokadia K. przed sądem dyscyplinarnym, który zdecydował o jej zawieszeniu.
Przed trzema tygodniami sędzia została odsunięta od pracy przez prezesa Sądu Rejonowego w Lublinie. Stało się to tuż po tym, jak prokuratura postawiła jej zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach sądowych. Leokadia K. podejrzana jest o antydatowanie w 1997 roku wpisu w księdze wieczystej. Dotyczyło to ustanowienia hipoteki na nieruchomości. Leokadia K., kierowała wówczas wydziałem ksiąg wieczystych. W styczniu sąd dyscyplinarny prawomocnie pozbawił ją immunitetu. – Ja zarzucanego czynu nie dokonałam, orzekałam w tej sprawie jak w każdej innej – tłumaczyła wczoraj Leokadia K. – Zawieszenie mnie jest bardzo krzywdzące. Sędzia będzie teraz czekać na zakończenie dochodzenia w prokuraturze. Podczas wcześniejszego przesłuchania odmówiła składania wyjaśnień.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama