Wtyki w straży granicznej
Dowódca drużyny w plutonie specjalnym Straży Granicznej z Terespola zdradzał przemytnikom nielegalnych emigrantów, które odcinki granicy nie będą patrolowane. Dzięki temu dokonano co najmniej 12 nielegalnych przerzutów Azjatów do Polski. Wczoraj akt oskarżenia trafił do sądu.
- 08.05.2002 09:04
Prokuratura Okręgowa w Lublinie oskarżyła Mirosława P. o przyjęcie w zamian za pomoc w przerzucie ludzi 55 tys. zł łapówki. 10 tys. trafiło do kieszeni Jacka J., strażnika z Janowa Podlaskiego. Na ławie oskarżonych zasiądzie też pięciu innych mężczyzn oskarżonych o przerzucanie nielegalnych emigrantów, m.in. były policjant bialskopodlaskiej drogówki.
Mirosław P. wpadł na początku listopada ub. roku, kiedy Straż Graniczna z Janowa Podlaskiego natknęła się po polskiej stronie granicy na 22 Wietnamczyków i dwóch Polaków, którzy pomogli im przedostać się przez Bug. U jednego z Polaków znaleziono telefon komórkowy, z którego wcześniej łączono się z Mirosławem P.
Strażnik zaczął współpracować z przemytnikami w 1998 roku. – Zdradzał im, które części granicy będą patrolowane – mówi Andrzej Wasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Reklama












Komentarze