Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chłopiec stracił ręce przecinając pocisk

Piętnastoletni chłopak ze Świdnika stracił obydwie dłonie i stopę. Nie wiadomo, czy będzie widział. Podczas rozbrajania pocisku artyle- ryjskiego w mieszkaniu nastąpił wybuch. Przed miesiącem był już zatrzymany przez policję za posiada- nie materiałów wybuchowych.
Chłopiec stracił ręce przecinając pocisk
Po eksplozji pocisku wszyscy mieszkańcy bloku zostali ewakuowani przez policję na kilka godzin (Fot.
Do tragedii doszło w sobotę przed wieczorem na czwartym piętrze bloku przy ul. 3 Maja 8 w Świdniku. - Oglądałam akurat telewizję, kiedy usłyszałam jakiś przytłumiony odgłos, jakby wybuch - mówi Helena Zając, mieszkająca na parterze. - Początkowo nie skojarzyłam tego z eksplozją. Dopiero jak do mieszkania wpadł policjant i kazał się ewakuować, to do mnie dotarło, że doszło do tragedii. Jak wyszłam przed blok, to stała karetka i wozy policyjne. Widok pokoju, w którym nastąpił wybuch, był przerażający. Wszędzie pełno krwi. - To było coś makabrycznego. Na podłodze leżały palce - mówi jeden ze świadków. W czasie wybuchu w mieszkaniu przebywała matka chłopca. Nic jej się nie stało, bo była w innym pokoju. Wczoraj nie udało się nam z nią skontaktować. Nie było jej w domu. Co było przyczyną wybuchu? Według policji nastolatek rozbrajał pocisk artyleryjski przy pomocy szlifierki kątowej. Wtedy nastąpił wybuch. - Konstrukcja pocisku, który eksplodował spowodowała szkody w niewielkim promieniu - mówi nadkom. Grzegorz Hołub, zastępca komendanta powiatowego policji w Świdniku. Lekarze nie zezwolili wczoraj na wejście na oddział. Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że próbowali ratować chociaż jedną z rąk. Niestety, piętnastoletni Gabriel ma amputowane obydwie dłonie i stopę. Wczoraj miał przejść operację oczu. Do wieczora nie było wiadomo, czy będzie widział. Mieszkańcy do późnych godzin nocnych koczowali przed blokiem. Policjanci w tym czasie przeszukiwali mieszkanie oraz piwnicę, należącą do rodziców chłopca. - Wynieśli kilka tekturowych pudeł z tym świństwem - mówi starszy mężczyzna, który wrócił do mieszkania około godz. 23. W ręce policji trafiły mechanizmy zegarowe oraz substancje chemiczne, z których można było produkować materiały wybuchowe. Gabriel K. był prawdopodobnie członkiem grupy paramilitarnej działającej od co najmniej kilku miesięcy w Świdniku. - Sprawdzamy teraz, czy do niej rzeczywiście należał - mówi nadkom. Hołub. Nieoficjalnie mówi się, że do paramilitarnej grupy w Świdniku należy kilkadziesiąt młodych osób. Organizują zbiórki, kolekcjonują militaria, w tym broń i amunicję. Głoszą również faszystowskie hasła. W czerwcu świdnicka policja zatrzymała kilkunastu jej członków. Podczas przeszukania znaleziono prawie kilogram trotylu, pociski, zapalniki i broń. Przywódca - 22-latek - został tymczasowo aresztowany. Kilku innych członków grupy zatrzymano także w styczniu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama