Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Były zarząd pod lupą

Leszek Zwierz, lider Związku Zawodowego Rolników „Ojczyzna” twierdzi, że były zarząd Wschodniego Banku Cukrownictwa SA dopuszczał się nieprawidłowości przy udzielaniu kredytów. – To nieprawda – ripostuje Zdzisław Antoń, były członek zarządu WBC, odpowiedzialny za politykę kredytową i windykację. Sprawę zbada prokuratura.
Cezary Mikulski, rzecznik WBC podkreśla, że obecnie bank nadzoruje zarząd powołany przez Komisję Nadzoru Bankowego. Poprzedni zarząd został odwołany w czerwcu br. – Decyzję o pomocy dla WBC przez dokapitalizowanie podjęło 12 największych banków w Polsce. Zarząd komisaryczny ma czas do końca tego roku na to, by bank stanął na nogi. Przewodniczący Zwierz podkreśla, że zarzuty o niedopełnienie swoich obowiązków dotyczą byłych członków zarządu, w skład którego wchodzili: Jacek Drozd, Andrzej Kurowski (od października 2001 wojewoda lubelski), Zdzisław Antoń i Piotr Tefelski. Dodaje także, że o nieprawidłowościach rozmawiał w marcu i kwietniu br. ze Zdzisławem Antoniem. – Nic podobnego – mówi Zdzisław Antoń. – Pan Zwierz nie zgłaszał do mnie żadnych tego typu uwag. Owszem, spotykałem się z nim dwukrotnie. Za każdym razem przedmiotem wizyty były jego prywatne sprawy. Był on zadłużony w WBC. Na wniosek L. Zwierza Prokuratura Rejonowa Lublin–Północ 16 lipca br. wszczęła postępowanie w sprawie przekraczania uprawnień lub niedopełnienia swoich obowiązków przez członków byłego zarządu WBC. – Złożyłem powiadomienie do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków przez członków byłego zarządu WBC przy udzielaniu kredytów – mówi L. Zwierz. – Udzielili oni kredytu w kwocie 350 tys. zł Zakładom Owocowo-Warzywnym w Przemyślu, tuż przed ogłoszeniem przez nie upadłości. Syndyk masy upadłościowej zakładów nie zgodził się na jego spłatę i ten kredyt został przez bank wpisany w straty. Przemyski sąd podtrzymał tę decyzję. Oddział WBC w Zamościu udzielał pożyczek na zakup gruntów popegeerowskich, a bank nie miał linii kredytowej na zakup ziemi. Ponadto oddziały mogły udzielać kredytów tylko do 100 tys. zł, a były zarząd akceptował też wyższe kwoty kredytów. Z. Antoń twierdzi, że nic nie wie o prokuratorskim postępowaniu. Dodaje, że zarzuty o niedopełnieniu obowiązków przez byłych członków zarządu WBC są nieporozumieniem. – Nie pamiętam, czy przemyskie zakłady dostały kredyt – stwierdza. – Te sprawy były w gestii oddziałów. Poza tym w zależności od tego, który to był oddział mogły udzielać kredytów od 500 tys. do 1 mln zł. Bank oczywiście miał linię kredytową na zakup ziemi. Wojewoda Kurowski zaznacza, że nie zajmował się bezpośrednio kredytami. – Zarzuty dotyczą kredytów, których udzielenie leżało w kompetencjach oddziałów – dodaje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama