Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wbił się w przystanek

Groźny wypadek w Kraśniku: Najciężej ranna kobieta przeszła trepanację czaszki, poszkodowani z lżejszymi obrażeniami wrócili już do domu
Wbił się w przystanek
Do wypadku doszło o godz. 13.45 na ul. Janowskiej. - Ten bus już się zatrzymywał. I wtedy uderzył w niego tir - opowiada 13-letni Paweł Turkiewicz, świadek zdarzenia. Halina Boś w czasie wypadku pracowała w kiosku położonym 10 metrów od przystanku. - Usłyszałam huk i wybiegłam zobaczyć, co się dzieje. Widziałam panią S., która wracała z pracy z mleczarni. Druga kobieta, która stała za przystankiem, po wypadku wybiegła strasznie krzycząc i zemdlała. Ja z koleżanką zaraz przyniosłyśmy rannym wodę i jakieś opatrunki z kiosku. Kierowca mikrobusu należącego do prywatnej firmy transportowej skręcał na przystanek, na którym stały dwie kobiety. Zofia S., jedna z osób oczekujących na przystanku, zamierzała wsiąść do pojazdu. Przewrócony przez tira pojazd siłą rozpędu przesunął się jeszcze kilka metrów po ziemi i z impetem uderzył prosto w nią. - Jej stan jest bardzo ciężki - przyznaje Feliks Maciejewski, lekarz dyżurny w kraśnickim szpitalu. Kobieta przeszła operację trepanacji czaszki. Na miejscu wypadku szybko pojawiło się pogotowie. - Kogoś nawet reanimowali - dodaje Paweł Turkiewicz. - Ci, co wychodzili, byli bardzo zakrwawieni. Paweł pokazuje nam poplamioną krwią koszulkę kierowcy, która wisi kilka metrów od zniszczonego przystanku. W sumie, jak poinformowała policja, do szpitala trafiło 18 osób, w tym cztery ciężko ranne. Pasażerowie doznali licznych obrażeń ciała: potłuczeń, ran i obtarć skóry. Większość z nich po opatrzeniu została jednak zwolniona do domów. Pozostali pozostają na oddziale chirurgii. - Mam sporo siniaków, pokaleczone ręce i bardzo boli mnie głowa. Na razie nie mogę się podnieść - mówi Marianna Dzierak. Jakie były przyczyny wypadku? Mówi się o czterech możliwościach: kierowca tira mógł liczyć na to, że zmieści się obok busa, mógł usnąć lub zagapić się i wreszcie mogły nie zadziałać hamulce. - Teraz będziemy badać stan techniczny obu pojazdów i rozmawiać z kierowcami. Obaj byli trzeźwi - zaznacza nadkomisarz Mirosław Pastucha z Powiatowej Komendy Policji w Kraśniku. Na razie jednak nie będą mogli składać zeznań, gdyż kierowca busa jest ranny i przebywa w szpitalu, a kierowca tira jest Estończykiem i policja musi znaleźć tłumacza.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama