Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stoją, leżą, czekają

Choć skup w lubelskiej Lubelli ruszy dopiero w poniedziałek, już od kilku dni ze zbożem w kolejce stoi 160 rolników. Chcą mieć pewność, że uda im się sprzedać zboże po 55 zł za kwintal. Jestem ósmy w kolejce, czekam od poniedziałku - mówi Łukasz Kochaniec z Chmiela. - Po dobie zmieniam się z kimś z rodziny. Jeden człowiek by nie dał rady czekać cały tydzień. Z Chmiela w dwukilometrowym ogonku do Lubelli czeka połowa mieszkańców. - Wszyscy ci, którzy mają trochę zboża - przyznaje Kochaniec. - Ja mam 40 ton. Inni podobnie. Razem jest nam łatwiej, nawzajem pilnujemy swoich samochodów, jeśli ktoś akurat musi odejść. - W wyniku uzgodnień z rolnikami oczekującymi w kolejce, ustaliliśmy listę, na podstawie której będą mogli sprzedać zboże - mówi dyrektor Piotr Szerafin, który odpowiada za skup w Lubelli. - Dlatego nie muszą już czekać w kolejce, ale sami między sobą muszą dopilnować porządku. Dlatego w kolejce zamiast traktorów z przyczepami pełnymi ziarna przeważają samochody osobowe. - Ciągnik ze zbożem ściągnę, gdy się zacznie skup - twierdzi Tadeusz Wójcik z Olszanki, numer 78 w kolejce. - Teraz wygodniej mi stać samochodem, łatwiej się przespać. W kolejce nie ma handlu miejscami, każdy zna swój numer. - Na liście każdy oczekujący został zapisany z ilością zboża do skupu oraz z numerami rejestracyjnymi - mówi Wioleta Rucka ze Skrzynic. - Nie ma możliwości kombinowania. Wiadomo nawet, kto się załapie, a kto nie, bo podliczyliśmy, kto ile ma. Ci, którzy dzisiaj zamykają listę, mają szansę. Kolejni odejdą z kwitkiem. Kolejka do Lubelli ciągnie aż do skrzyżowania z Filaretów. Ludzie siedzą na trawnikach, czytają gazety, śpią rozciągnięci na kocach. Niektórzy schowani w cieniu popijają piwo. Ostatni stojący w kolejce dojadą ze swoim zbożem do elewatora za około tydzień. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama