Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zniszczyć bałkańskiego szkodnika

Bałkański szkodnik zaatakował w tym roku kasztanowce w Lublinie. Po rocznej inwazji drzewa wyjdą bez szwanku, ale jeśli w przyszłym roku nic nie zrobimy, możemy stracić kasztany.
Walką z niebezpiecznym owadem dowodzi Józef Piotr Wrona, kierownik działu zieleni w Miejskim Inspektoracie Ochrony Środowiska: – Ta maleńka ćma przybyła do Polski przed czterema laty z Bałkanów – opowiada. Najpierw jej działalność zauważono w okolicach Wrocławia. – Były tam, gdzie mieściły się bazy wojskowe – mówi kierownik Wrona. – Z tego wniosek, że mogli je przynieść polscy żołnierze wracający z pokojowych misji na Bałkanach. W zeszłym roku szkodnik dotarł do Sandomierza. – Pierwsze oznaki inwazji w Lublinie zauważyliśmy w czerwcu – przypomina kierownik. – Od tego czasu maleńka ćma opanowała 80 proc. lubelskich kasztanowców. Oprócz niebywale ciepłego tegorocznego lata, szkodnikom sprzyja brak naturalnych wrogów. – Musimy go powstrzymać, jeśli chcemy nadal podziwiać kasztany – przyznaje Wrona. Już trwa ustalanie największych ognisk tego szkodnika. W Lublinie jest ich kilkadziesiąt. – Do administracji osiedli i zakładów, na których terenie rosną zaatakowane drzewa, roześlemy pisma – zapewnia kierownik. – Zaapelujemy, by wszyscy grabili i palili suche liście. W ten sposób pozbędziemy się części owadów w tzw. formie przetrwalnikowej. Na kilkunastu wytypowanych drzewach zostaną rozmieszczone pułapki z feromonami i lepką substancją. – Dowiemy się jak wiele ich u nas jest – wyjaśnia Wrona. – Naukowcy już prowadzą badania nad skutecznymi preparatami, które zabiją szkodnika. Dzisiejsze środki są bardzo silne i użycie ich np. w parku Saskim może być niebezpieczne dla zdrowia. Poza tym brakuje wysokich opryskiwaczy. Za rok mają już być dostępne. Dobrodziejstwem może się też okazać surowa zima, której owady nie przetrwają. – Zwróciliśmy się także do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o 40 tys. zł na m.in. zakup szczepionek – mówi Wrona. – Nad recepturą pracują naukowcy z Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu. Ma być w przyszłym roku. Szrotówek kasztanowcowiaczek pochodzi z Macedonii. Sprzyja mu bardzo gorące, suche lato. W tak dogodnych warunkach potrafi nawet mieć cztery pokolenia. Spustoszenie sieją żarłoczne larwy, których głównym pożywieniem jest miąższ z liści kasztanowca. Owady zimują ukryte w liściach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama