„Pianista” wydarzeniem
Na ten film czekaliśmy z niecierpliwością. Jego bohaterem jest Władysław Szpilman, legenda przedwojennego i powojennego polskiego życia muzycznego. Film o nim zrobił jeden z najwybitniejszych polskich i światowych reżyserów, Roman Polański.
- 06.09.2002 21:30
Miał nadejść do nas opromieniony sławą głównej nagrody tegorocznego festiwalu w Cannes – Złotej Palmy. I oto wczoraj, nazajutrz po krajowej premierze, „Pianista” trafił na ekrany: Kosmosu w Lublinie i Stylowego w Zamościu. Reakcję pierwszych widzów da się sprowadzić do słów: to wielkie kino, na miarę biografii Władysława Szpilmana. A przy tym bez modnych udziwnień...
W Kosmosie premierowy był ostatni wczorajszy seans, o godz. 20. Kierowniczka kina, Elżbieta Jaskólska, poprosiła dwójkę uczniów ze Szkoły Muzycznej im. T. Szeligowskiego w Lublinie: Katarzynę Jasińską i Jacka Bondaruka o minikoncert przed projekcją. Utwory Chopina rozległy się też za moment z ekranu. Była to scena recitalu chopinowskiego Władysława Szpilmana (w filmie gra go amerykański aktor Adrien Brody) – ostatniego programu Polskiego Radia, nadanego na żywo 23 września 1939 r. wśród huku wystrzałów. Kilkusetosobowa widownia scenę tę – jak i cały film – przyjęła ze wzruszeniem.
Reklama
Komentarze