W tych wyborach samorządowych nie udało się doprowadzić do zjednoczenia prawicy. Najtrudniej było z Andrzejem Pruszkowskim, który zupełnie nie reagował na żadne nasze sygnały czy zaproszenia. Dlatego trudno było mówić o jakimkolwiek porozumieniu - żalił się na wczorajszej konferencji prasowej Sławomir Janicki, pełnomocnik KWW \"Lubelska Centroprawica”, a jednocześnie kandydat tego komitetu do Rady Miejskiej Lublina.
Następnie prof. KUL Ryszard Bender, ubiegający się o mandat radnego wojewódzkiego z listy \"Ligi Polskich Rodzin” ujawnił oświadczenie Rady Politycznej tej partii: \"RP LPR oświadcza, że nie popiera kandydata na prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego. Dotychczasową działalność pana Pruszkowskiego LPR ocenia krytycznie jako prezydenta miasta Lublina”.
O co chodzi? Pruszkowski kandyduje z komitetu \"Prawo i Rodzina”, które powołali do życia lubelscy posłowie: Elżbieta Kruk z \"Prawa i Sprawiedliwości” oraz Andrzej Mańka z \"Ligi Polskich Rodzin”. Oświadczenie, o którym wczoraj poinformował prof. Bender wydane zostało 11 września. - Dlaczego, tak późno go ujawniliśmy? Wcześniej nie było takiej potrzeby. Obecnie zaś pojawiły się plakaty, szyldy i informacje wyborcze pana Pruszkowskiego, które sugerują, że jest on kandydatem LPR. - wyjaśnił prof. Bender.
Zdaniem pełnomocnika Janickiego, który powołał się na najświeższe badania, jedyną osobą, która ma szansę przejść do drugiej tury jest Witold Stępniewski. - Niemal jest pewne, że znajdzie się w niej Wiesław Brodowski (SLD). I tylko nasz kandydat, którym jest prof. Stępniewski ma jedynie szanse zmierzyć się z Brodowskim - uważa Janicki.
Zdaniem senatora Adama Bieli z \"Ligi Polskich Rodzin”, kandydat Witold Stepniewski byłby prezydentem przełomu.













Komentarze