Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przestępca chce do rady

Jarosław Stawicki, kandydat do Rady Miasta i Gminy w Parczewie, ma na koncie wyroki za wymuszenie i spowodowanie śmiertelnego wypadku. Szef powiatowego SLD zapowiedział w środę, że kandydatura zostanie wycofana. Wczoraj zmienił zdanie.
W listopadzie 2000 roku sąd skazał Stawickiego na rok i 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Kandydat zmusił obywatela Rosji do oddania mu 450 marek. Wraz z kompanami groził mu pozbawieniem życia i uszkodzeniem samochodu. Sąd wymierzył też grzywnę w wysokości 2100 zł. W kwietniu 2001 roku sąd uznał Stawickiego winnym doprowadzenia do wypadku drogowego. Kierowany przez niego fiat croma najechał na pieszego. Zginął człowiek. Wyrok: 2 lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem oraz 1200 zł grzywny i 2400 zł na rzecz żony zmarłego. Stawicki kandyduje z listy SLD-UP. W środę rozmawialiśmy z sekretarzem Rady Powiatowej SLD w Parczewie Adamem Domańskim. Był zdumiony tymi informacjami. Kilka godzin później Krzysztof Budzik, szef Rady Powiatowej SLD w Parczewie, powiedział, że kandydatura zostanie wycofana. Wczoraj okazało się, że działaczom sojuszu w Parczewie jednak nie przeszkadza przeszłość kandydata. Podobnie jak jemu samemu. Budzik powiedział wczoraj, że ostatecznie zgodził się na kandydowanie Stawickiego. - Nie eliminujemy ludzi, którzy kiedyś w życiu zbłądzili. Nie możemy się zgodzić, aby ten człowiek nie miał szansy startu w wyborach i pracy w radzie. Jeśli ordynacja dopuszcza taką możliwość, nie chcemy być świętsi od papieża i wykluczać takich osób z kandydowania. - Kandyduję na radnego miasta i gminy Parczew, mimo że mam na swoim koncie dwa prawomocne wyroki sądowe. O tym, co przeżyłem, wiem tylko ja i moi najbliżsi. Osądził mnie już sąd. A ordynacja wyborcza nie eliminuje mnie z kandydowania. Poddaję się ocenie wyborców. Oni znają moją przeszłość i zadecydują, czy zasługuję na zaufanie - mówi Jarosław Stawicki. Inni kandydaci SLD, których perypetie opisały media wycofali się. Wojciech Włoch (syn Piotra Włocha, wicemarszałka województwa, ubiegającego się ponownie o mandat radnego wojewódzkiego) miał szarpać i rzucić na maskę samochodu chłopca. Były już kandydat twierdzi, że dziecko zerwało jego plakat, ale do rękoczynów nie doszło. Ostatecznie zrezygnował. Łukasz Winiarski ze Świdnika przed ośmioma laty z grupą kolegów zniszczył pomnik Konstytucji 3 Maja w Świdniku. - Winiarski stanął przed kolegium do spraw wykroczeń. Zapłacił ponad milion starych złotych grzywny. ••• Trudno uwierzyć w to, że partia dysponująca rozwiniętymi strukturami nie prześwietliła życiorysów swoich kandydatów. I nic o nich nie wie. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to lepiej nie myśleć, kto jeszcze czai się na eseldowskich listach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama