Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzieci do wzięcia

Są to najczęściej wychowankowie placówek opiekuńczo - wychowawczych, sieroty, dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo, nie potrafiących efektywnie funkcjonować w społeczeństwie.
- Nie kryjemy przed potencjalnym kandydatem na rodzica faktu, iż szukamy domu dla dzieci z pewnym bagażem negatywnych doświadczeń, dzieci trudnych i nieufnych - mówi Jadwiga Patkowska, psycholog i trener kandydatów na rodziców zastępczych, z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Białej Podlaskiej. Ta \"bolesna prawda” o ewentualnych wychowankach nie przeraża jednak chętnych. Wychowywanie cudzego dziecka, w obecnych czasach nie jest już niczym wstydliwym. PCPR zobowiązane jest do tworzenia rodzin zastępczych. Dlatego już po raz czwarty organizuje szkolenia kandydatów na opiekunów. - Zanim jednak do tego dojdzie musimy mieć jasną sytuację prawną. Rodzina taka musi mieć stałe źródło dochodu, na stałe mieszkać w naszym kraju, korzystać z pełni praw cywilnych i obywatelskich, wreszcie mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe - tłumaczy Jadwiga Patkowska. - Staram się jak najlepiej poznać tych ludzi, aby wykluczyć takich, których motywacje są niewłaściwe. Chcę też jak najlepiej \"dopasować” dziecko do rodziny i odwrotnie - podkreśla psycholog. Wyniki tej skrupulatności są zauważalne, Jadwiga Patkowska nie przypomina sytuacji, w której wybrana przez nią rodzina zrzekła się dziecka. Częściej jest tak, iż po przeszkoleniu opiekunowie nie decydują się na ostateczny krok. Spotkania z dziećmi odbywają się dopiero, gdy istnieje zupełna gotowość na ich przyjęcie przez nową rodzinę. Liczy się dobro wychowanka, dlatego nie szuka się dziecka dla rodziny, lecz odwrotnie. - Tego wszystkiego uczymy naszych kandydatów. Osoby chętne, często mające własne dzieci, niejednokrotnie muszą zrezygnować z dotychczasowych metod wychowawczych, na rzecz zupełnie nowego podejścia. Jest to bardzo trudne, ale niezbędne dla zbudowania poprawnych stosunków z wychowankiem - mówi pani psycholog. Rola PCPR nie kończy się wraz z przekazaniem dziecka nowym opiekunom. Cały proces wychowawczy jest nadzorowany. - Marzy mi się stworzenie stowarzyszeń rodzin zastępczych, które działałyby na zasadzie grup wsparcia. Mogłyby spotykać się, organizować wspólne wyjazdy, wymieniać doświadczenia wychowawcze. Przede wszystkim jednak wreszcie nie czułyby się osamotnione w społeczeństwie - podsumowuje Jadwiga Patkowska.•

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama