Łęczyńscy kryminalni zlikwidowali tzw. dziuplę samochodową i zabezpieczyli dwa pojazdy marki Hyundai, które wcześniej zostały skradzione na terenie Warszawy. Ich łączna wartość przekracza 100 tys. zł.
W sprawie zatrzymany został 48-letni mieszkaniec Warszawy. Mężczyzna usłyszał zarzut paserstwa, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Akcja była efektem pracy operacyjnej funkcjonariuszy. W miniony czwartek policjanci udali się do jednego z magazynów na terenie powiatu łęczyńskiego, gdzie mogły znajdować się pojazdy pochodzące z kradzieży.
Na miejscu zauważyli mężczyznę, który na widok policjantów próbował odjechać samochodem. Funkcjonariusze szybko uniemożliwili mu ucieczkę i zatrzymali 48-latka.
Podczas przeszukania wynajmowanych przez niego pomieszczeń ujawniono dwa samochody marki Hyundai. Jeden z nich nie posiadał tablic rejestracyjnych, drugi był częściowo zdemontowany. Sprawdzenie w policyjnych systemach potwierdziło, że oba pojazdy zostały skradzione w Warszawie.
– Pojazdy wraz z wieloma elementami samochodowymi zostały zabezpieczone – informuje aspirant sztabowy Magdalena Krasna z łęczyńskiej policji.
W działaniach uczestniczyli również funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej z placówki w Hrubieszowie.
Jak się okazało, to nie jedyne problemy zatrzymanego. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach wyszło na jaw, że 48-latek jest poszukiwany przez warszawskich policjantów w związku z groźbami karalnymi.
Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a śledczy przedstawili mu zarzut paserstwa. Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania.












Komentarze