Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin: Na meczu piłkarskim jak na wojnie

Zgraja fanów Motoru rzucała kamieniami i płytami chodnikowymi. Policja strzelała gumowymi kulami. Sygnał do ataku dał jeden z lubelskich kibiców. Po wyjściu za bramę stadionu przy al. Zygmuntowskich rzucił kamieniem w policjantów. Za jego przykładem poszli inni. Rozgorzała bitwa.
Najpierw przy stadionie, potem przy hali MOSiR. - Musieliśmy użyć broni, bo tłum był bardzo agresywny - mówi podinsp. Bibianna Bortacka, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. - Ranni zostali policjanci. Strzały ostudziły napastników. Życiu pięciu rannych policjantów nie zagraża niebezpieczeństwo. Jeden ma ranę kolana, pozostali lżejsze obrażenia. Na długo przed trzecioligowym meczem lublinian z Cracovią Kraków (rozpoczął się o godz. 13) na trybunach pojawili się fani Motoru. Zajęli miejsca w sektorze specjalnym. Większość z nich to uczniowie. - Co, wolne dzisiaj macie? - E tam, zerwaliśmy się - odparł 12-13-letni chłopak w szaliku w barwach Motoru. Lubelscy kibice mieli nadzieję, że fani z Krakowa usiądą w sąsiednim sektorze. Przygotowali ogromny \"zaczepny” transparent z napisem: \"Nieproszeni goście”. Atmosfera gęstniała z minuty na minutę. W drugiej połowie meczu kilku kibicom z Lublina puściły nerwy. Próbowali przedrzeć się przez kordon ochroniarzy i policji. Za wszelką cenę chcieli dostać się do sektora zajętego przez kibiców z Krakowa. W kierunku funkcjonariuszy poleciały kamienie i petardy. Policjanci strzelili w powietrze ostrzegawczo. Końcowy gwizdek sędziego. Obydwa sektory kibiców - \"krakowski” i \"lubelski” są szczelnie otoczone przez policję. Najpierw wyprowadzani są kibice z Krakowa. Autokary podjechały pod samą bramę. Kibice wymieniają \"pożegnalne hasła”. \"Wyp...!” - tak odprawiają krakowskich kibiców \"fani” znad Bystrzycy. Początkowo nic nie wskazywało, że dojdzie do zadymy. Zaczęła się na ulicy. Do późnych godzin nocnych policjanci dyżurowali w zwiększonej obsadzie. Awantur już nie było.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama