Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Oskarżona lekarka milczy

- Co to za lekarz, który nie wie, jaki lek przypisać - płacze Sylwia Wawer. Lekarka kazała podać antybiotyk, na który jej pięcioletnie dziecko było uczulone. Wczoraj lekarka stanęła przed sądem. Ale proces się nie rozpoczął, bo nagle zachorował adwokat.
Oskarżona lekarka milczy
Fotografia Daniela stoi w pokoju rodziców. - W tym roku poszedłby do zerówki - mówi ojciec Michał Wa
- Nie odpowiadam na żadne pytania - oparła lekarka reporterowi Dziennika, szybko wychodząc z sądu. Lekarka leczyła Daniela od urodzenia. Kilka razy w roku matka przyprowadzała chłopca do gminnego ośrodka zdrowia pod Rykami. - Jak już zaczął kaszleć, to trudno go było z tego wyleczyć - wspomina Sylwia Wawer. Po raz ostatni przyprowadziła dziecko do ośrodka 1 października ub. roku. Lekarka stwierdziła infekcje dróg oddechowych i zapisała antybiotyk Biofuroksyn. Miał być podany w zastrzykach. Matka wykupiła lek i wróciła do ośrodka. Zastrzyk zrobiła pielęgniarka. Daniel zaczął wymiotować, sinieć i dusić się. Wezwano pogotowie, które zawiozło dziecko do szpitala w Lublinie. Chłopiec zmarł następnego dnia. Kilka miesięcy wcześniej dziecko badał pediatra, który przypisał mu doustnie antybiotyk Ceklor. Po podaniu leku dziecko zaczęło wymiotować i siniec, ale dostało zastrzyk i doszło do siebie. - Powiedziałam o tym przy następnej wizycie w ośrodku - wspomina matka. - Pielęgniarka zapisała w karcie zdrowia, że Daniel jest uczulony na ten antybiotyk. Gdy karetka wiozła dziecko do szpitala, pielęgniarki zauważyły zapis w dokumentach lekarskich - na co dziecko jest uczulone. Dowiedziały się, że Biofuroksyn i Ceklor to bardzo podobne antybiotyki. Postanowiły skopiować dokumentację lekarską dziecka. Zrobiły dwa komplety odbitek, a oryginał odłożyły na miejsce. Jedną kopię dały kierownikowi ośrodka a drugą policji. Gdy prokuratura zażądała dokumentów okazało się, że podmieniono kilka stron i zamazano niektóre stwierdzenia. Zniknęły wszystkie zapisy, które świadczyły, na co dziecko było uczulone. Lekarka i pielęgniarki nadal pracują w tym samym ośrodku zdrowia. Wczoraj wszyscy spotkali się przed salą rozpraw sądu w Rykach. Następną rozprawę wyznaczono na połowę stycznia. • Prokuratura Rejonowa w Puławach oskarża lekarkę o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka i sfałszowanie dokumentacji lekarskiej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama