Trujące wesela
W podlaskich gminach powstał \"biznes weselny”. Część kierowników wiejskich domów kultury nie myśli o kulturze, a o zyskach. Szkoły w weekendy zamieniają się w domy weselne. Niekiedy biesiadujący kończą zabawę w szpitalach.
- 28.11.2002 17:17

W bialskim sanepidzie dowiedzieliśmy się, że do tej pory doszło do trzech zatruć zbiorowych podczas przyjęć weselnych. Taki finał miał miejsce w stołówce byłego Urzędu Wojewódzkiego. Podobne problemy pojawiły się w bialskiej restauracji \"U Radziwiłła oraz ośrodku kultury w Wisznicach. Doszło do zakażeń wtórnych związanych z roznoszeniem bakterii z jajek i mięsa drobiowego. Spowodował to niedostatek higieny.
- Łopatologicznie musimy wyjaśniać organizatorom, jakie błędy są popełniane. Uprzedziliśmy, że będziemy częstymi gośćmi weselnymi. Największy natłok takich imprez bywa w sobotę po południu. U większości ludzi znaleźliśmy zrozumienie. Zdarzają się jednak przykre sytuacje i wówczas trzeba wymierzyć spory mandat - mówi powiatowy inspektor sanitarny Zofia Badach. Inspektor przyznaje, że wiele szkół dorabia na weselach. Także dyrektorzy gminnych ośrodków kultury udostępniają weselnikom sale widowiskowe, do których dowożone są z różnych kuchni pokarmy. To sprzyja niekiedy zatruciom.
- Zazwyczaj są to uczty na 100-120 osób. Niekiedy nawet na 150. Czasem tylko 60-80 weselników. Nieszczęściem są lokalne zwyczaje rozdawania gościom po zakończeniu wesela ciast. Przewożenie tortów na duże odległości grozi roznoszeniem zatruć - wyjaśnia Zofia Badach.
Niewielu młodych ludzi stać na wynajęcie restauracji. W bialskim Urzędzie Stanu Cywilnego dowiedzieliśmy się, że salę bankietową na wesele w Białej Podlaskiej trzeba zamawiać z prawie półrocznym wyprzedzeniem. Iwona Kaliszuk, zastępca kierownika USC powiedziała, że rosnąca liczba bezrobotnych ogranicza ilość zawieranych ślubów. Przewiduje do końca tego roku zarejestrowanie około 400 ożenków.•
- Tradycja każe stosować zasadę: zastaw się, a postaw się. Najczęściej organizatorzy przyjęć każą sobie płacić po 50-55 zł od osoby. Nie ma teraz wesela bez sękaczy. Coraz częściej na stołach pojawiają się owoce w koszyczkach. Nowa moda nakazuje, aby przed oczepinami pan młody dzielił duży tort. •
Reklama












Komentarze