Gdyby decyzje zapadały lokalnie, być może pierwszy pociąg już by jeździł.
Ale w tej historii tor prowadzi dalej.
Radni Chełma pochylili się nad pomysłem stworzenia kolei aglomeracyjnej i podmiejskiej, która mogłaby połączyć miasto z okolicznymi miejscowościami. Pomysł został poruszony na Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta i nie jest nowy – wraca regularnie od kilku lat, za każdym razem z podobnym wnioskiem: potencjał jest ogromny.
Linie istnieją – i czekają
Nie chodzi o budowę od podstaw.
Proponowany system miałby wykorzystać istniejącą infrastrukturę kolejową, tworząc nowe połączenia m.in. na trasach: Dorohusk – Chełm – Wola Uhruska oraz Krasnystaw – Chełm – Rejowiec Fabryczny.
To rozwiązanie, które – według autorów wniosków – mogłoby obsłużyć setki tysięcy pasażerów rocznie.
Codzienność zamiast wizji
Drugi z pomysłów schodzi na poziom konkretów.
Zakłada uruchomienie regularnej kolei podmiejskiej oraz przesunięcie przystanku w Brzeźnie o około 700 metrów, bliżej mieszkańców.
Jak twierdzą pomysłodawcy, to nie jest projekt „na pokaz”.
Szacuje się, że z połączeń mogłoby korzystać od 600 do 1000 osób dziennie, a cały system objąłby obszar zamieszkany przez ponad 150 tysięcy mieszkańców.
Mniej samochodów, mniej korków, łatwiejsze dojazdy – to argumenty, które pojawiają się najczęściej.
Klucz jest poza Chełmem
Podczas posiedzenia komisji nikt nie kwestionował sensu projektu. Radni uznali pomysł za ciekawą inicjatywę, którą warto przeanalizować.
Problem nie leży jednak w samej idei.
I tu kończy się lokalna sprawczość.
Za organizację transportu kolejowego odpowiada samorząd województwa, a konkretnie marszałek – to on decyduje o siatce połączeń, finansowaniu i współpracy z PKP.
Dlatego oba wnioski zostały przekazane na poziom wojewódzki.
Poparcie jest. Decyzji – brak
Na papierze wszystko się zgadza: infrastruktura jest, potrzeby są, liczby się bronią.
Brakuje jednego.
Decyzji, która zamieni koncepcję w rozkład jazdy.
Póki co dziś kolej aglomeracyjna w Chełmie istnieje tylko w dokumentach i dyskusjach. A mieszkańcy wciąż czekają, aż ktoś da sygnał do odjazdu.













Komentarze