Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie może się poskarżyć

Najwyższa Izba Kontroli uważa, że Andrzej Mańka, poseł LPR, nie może zaskarżyć do NSA zarzutów jakie NIK mu postawiła. Przypomnijmy, że według NIK Mańka, jako dyrektor oddziału PFRON w Lublinie, udzielił niewłaściwego dofinansowania.
W ramach programu „Papirus” dał 233 tys. zł radomskiej firmie na wydanie kilku czasopism traktujących o problemach niepełnosprawnych. O sprawie Dziennik pisał wielokrotnie. – Nie zgadzam się z zarzutami NIK. To pomyłka, która wynika ze złej interpretacji przepisów przez kontrolerów – uważa poseł. – Czy popełniłem nadużycie? Niech rozstrzygnie NSA, do którego skierowałem sprawę. NIK uważa, że poseł nie może zaskarżyć jej orzeczenia. – Po pierwsze poseł Mańka nie jest stroną w tym postępowaniu – argumentuje Stanisław Borowiec, wicedyrektor Delegatury NIK w Lublinie. – Stroną jest obecny dyrektor PFRON. Poseł jest osobą postronną. Po drugie, postępowanie NIK nie kończy się wydaniem decyzji administracyjnej, a tylko taka może być do NSA zaskarżona. U nas obowiązuje inny tryb postępowania. Są orzeczenia komisji odwoławczej, a potem ewentualnie rozstrzygającej. Orzeczenie komisji rozstrzygającej NIK jest ostateczne. A takie właśnie wydano względem osoby Andrzeja Mańki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama