Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czemu chcecie mi zabrać pieniądze?

Ryszard Staworko domagał się od Spółdzielni Mieszkaniowej „Szwajcarska” kwoty ponad 6 tys. zł. Sąd przyznał mu rację. Ale spółdzielnia zażądała od lokatora identycznej kwoty. Powód? – Rzekomo wzrosły koszty eksploatacji mieszkania. Tak tłumaczą w zarządzie „Szwajcarskiej”.
Do mieszkania zakładowego, należącego kiedyś do kopalni węgla „Bogdanka”, Skwarko wprowadził się w 1980 roku. Do kasy kopalni wpłacił kaucję zabezpieczającą – 19 tys. 145 zł (równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia). W marcu 1994 roku „Bogdanka” sprzedała budynek Spółdzielni Mieszkaniowej „Szwajcarska”. Tego samego dnia Staworko został członkiem spółdzielni oraz uiścił wkład mieszkaniowy. W styczniu 2001 roku zażądał od „Bogdanki” zwrotu kaucji w wysokości 6 tys. zł. Kopalnia odmówiła wypłaty pieniędzy. Lublinianin postanowił więc skierować sprawę do sądu. 27 grudnia 2001 roku zapadł wyrok. Sąd uznał, że kopalnia sprzedała „Szwajcarskiej” budynek wraz z wszelkimi zobowiązaniami. Dlatego też zasądził od spółdzielni na rzecz pana Skwarki łącznie 6 148 zł 28 gr. „Szwajcarska” odwołała się od wyroku. W kwietniu tego roku Sąd Okręgowy odrzucił apelację. – Komornik ściągnął nam pieniądze z konta – mówi Waldemar Horbaczewski, wiceprezes zarządu SM „Szwajcarska”. Ale pod koniec listopada spółdzielnia zażądała pieniędzy od lokatora – 6 274 zł. – Po prostu mnie zamurowało. Straszą mnie, że jeśli nie zapłacę, skierują sprawę do sądu – nie kryje oburzenia lublinianin. – W kosztach na ten rok nie uwzględniliśmy wypłaty kaucji – wyjaśnia wiceprezes. – Spółdzielnia nie ma na to funduszy. To automatycznie zwiększyło koszt utrzymania mieszkania pana Staworko. Lokator nie zgadza się z tym. – Przecież odzyskałem pieniądze, które mi się prawnie należały – uzasadnia. To nie koniec sprawy. – Pan Staworko ruszył kamyczek, który może pociągnąć lawinę – twierdzi Horbaczewski. Dwóch kolejnych lokatorów zdecydowało się walczyć o zwrot kaucji. Jak ustaliliśmy, w „Szwajcarskiej” uprawnionych do tego jest około 60 osób. – Gdy wszyscy zażądają pieniędzy, spółdzielnia może nawet zbankrutować – dodaje wiceprezes. – Uważamy, że kaucję powinna zwracać „Bogdanka”. Pozwaliśmy już kopalnię do sądu. Do wyroku jeszcze daleko, ale liczę, że będzie dla nas korzystny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama