Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Huzarzy polubili podlaskie pierogi

To nie była parada dla gapiów, a prawdziwe manewry. Huzarzy znad Balatonu dosiedli koni i pogalopowali za Maciejem Falkiewiczem odzianym w szlachecki kontusz oraz Arturem Bieńkowskim w stroju ułańskim. To oni zaprosił Węgrów do Janowa Podlaskiego.
Huzarzy polubili podlaskie pierogi
Chłopcu bardzo podoba się huzarskie czako w zamian gotów nawet ofiarować czapkę Mikołaja
Goście chcieli koniecznie zobaczyć na własne oczy słynną hodowlę arabów. Dyrektor Marek Trela przybliżył im zawikłane losy janowskiego stada w okresie ostatniej wojny światowej i jego związek z hodowlą węgierską w Babolnej. Potem huzarzy w historycznych mundurach z 1848 roku stanęli na grobem ziomka, który zginął z rąk hitlerowców. - To był bardzo wzruszający moment. Wiemy, jak długo rodzina zabitego szukała jego szczątków w Polsce, zanim ustalono, że są spoczywają w tej ziemi - mówi jeden z huzarów Imre Labowski. Spotkanie z tymi jeźdźcami długo będzie wspominał malarz Ludwig Maciąg. - Ilustrowałem książkę o Emirze Rzewuskim ich wizerunkami. Po raz pierwszy widzę ich na żywo - zaznacza artysta. Pasjonaci tradycji wojskowych z chęcią ruszyli konno po okolicach Kajetanki. Wcześniej zgodnie z tradycją jeździecką sami przygotowali konie do wyprawy. Ale nie tylko przyroda i piękne zwierzęta ich urzekły Wielkie poruszenie wywołało pojawienie się we wsi nietypowych przybyszów.. Spotkali się z mieszkańcami, których wprawiały w podziw historyczne mundury węgierskich wojaków. Nie odstępowały ich miejscowe dzieci. Gospodynie przygotowały dla gości prawdziwą ucztę z regionalnymi potrawami. Pyzy i pierogi zrobiły wśród nich prawdziwą furorę. Spotkanie zakończył wieczór węgierskich i polskich kolęd przy choince. Był też czas na wymianę poglądów politycznych oraz rozmowy o codziennym życiu i problemach mieszkańców obu krajów. - Miałem zaszczyt uczestniczyć na Węgrzech w gonitwie konnej organizowanej przez tych huzarów. Zaprosiliśmy ich do nas, aby się zrewanżować za gościnność - podkreśla janowianin Artur Bieńkowsi.•

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama