Reklama
Był nasączony wódką
Rekordową dawkę 13,1 promila alkoholu miał we krwi mieszkaniec Woskrzenic pod Białą Podlaską. Mężczyzna zmarł z przepicia.
Wyniki badań ujawnił wczoraj Dziennikowi bialski prokurator rejonowy Jacek Drabarek.
- 13.01.2003 21:01
Do zdarzenia doszło w grudniu zeszłego roku. Zwłoki mężczyzny znaleziono przy bramie wjazdowej do jego posesji. Dwukrotne badanie krwi potwierdziło, że nie doszło do pomyłki. Mężczyzna zmarł wskutek przedawkowania alkoholu. Już wcześniej miał skłonność do nadużywania trunków.
Prof. Roman Mądro, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie, powiedział Dziennikowi, że w swojej praktyce spotkał się już
z podobnymi przypadkami. Podkreślił, że wyniki również były sprawdzane kilka razy.
Z kolei dr Hanna Lewandowska-Stanek, konsultant wojewódzki ds. toksykologii klinicznej, pamięta pacjenta, który przeżył mając w organizmie aż 5,8 promila alkoholu. Według niej zagrożenie życia może pojawiać się już przy granicy stężenia alkoholu 4–5 promili.
– Istotnych jest przy tym wiele kryteriów – osobnicze, czasu, masy ciała, płci, szybkości metabolizmu, a także czy chodzi o alkoholika, czy osobę, która pierwszy raz wypiła bardzo dużo alkoholu – zaznacza dr Lewandowska-Stanek. (pim)
Reklama













Komentarze