Reklama
Mieszkańcy Łęcznej chcą obniżyć radnym diety
Zbliża się kolejna batalia o obniżenie diet radnych. W czwartek radni zdecyduj czy wybrać projekt obywatelski czy nowy, przygotowany przez Komisję Gospodarki Finansowej i Budżetu
- 25.03.2014 00:01

Trwa batalia o wysokość diet radnych. Przypomnijmy, że na lutowej sesji radni mieli głosować nad obywatelskim projektem zakładającym spore obniżki diet. Według propozycji, pod którą podpisało się blisko 160 mieszkańców gminy, przewodnicząca rady co miesiąc otrzymywałaby 85 proc. obecnej stawki, czyli 1689 (teraz 1987 zł), wiceprzewodniczący 70 proc., czyli 1391 (teraz 1764), a przewodniczący komisji w zależności komisji 50 proc. lub 65 proc., czyli 993 lub 1291 zł (teraz 1344 i 1596 zł).
Zwykły radny, który teraz, co miesiąc otrzymuje 1260 zł, brałby 894 zł, czyli o 29 proc. mniej. Projekt zakłada także zmiany podstawy naliczania diet.
- Byłem i jestem za obywatelskim projektem. Radni z naszej gminy i miasta mają zbyt wysokie diety w stosunku do diet radnych sąsiednich gmin. Zdania nie zmieniam i będę glosować za projektem obywatelskim. Ważne jest to, że ten projekt zmienia zasady obliczania diet. Już nie na podstawie najniższej pensji krajowej, która co roku rośnie, a wraz z nią diety, ale na podstawie procentu stawki diety maksymalnej (zależy od kwoty bazowej określonej w Ustawie budżetowej) ustalanej na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów. A to zapobiega corocznym podwyżkom diet - mówi radny Krzysztof Matczuk.
Radni na poprzedniej, lutowej sesji odłożyli głosowanie nad tym projektem. W międzyczasie Komisja Gospodarki Finansowej i Budżetu przedstawiła nowy projekt, obcinający diety po równo, o 10 proc.
- Jestem za tym projektem, bo nie ma jakiś wymyślonych gradacji związanych z funkcją w radzie. Wszyscy solidarnie mają mniejsze diety. Może to być 10, 20 czy 30 proc., ale po równo. Tu chodzi o zasadę, a nie cel - mówi Zuzanna Lekan. Według projektu komisji, dieta radnych wciąż zależałby od wysokości minimalnej pensji.
I to właśnie sposób naliczania diet, poza ich wysokością, budzi wątpliwości burmistrza, który negatywnie zaopiniował projekt komisji.
- Należy zwrócić uwagę, że w okresie obecnej kadencji wzrost płacy minimalnej, a tym samym wzrost wysokości diet radnych wyniósł prawie 30 proc. W latach 2012 i 2013 wynagrodzenia w jednostkach organizacyjnych gminy ze względów oszczędnościowych były zamrożone, a w 2011 roku wzrost wynagrodzeń wyniósł 3 proc. Na te fakty zwracałem uwagę niektórym radnym już wcześniej. W mojej opinii wysokość diet powinna być ustalona kwotowo, a ewentualne wzrosty poziomu diet ustalane corocznie - mówi burmistrz Kosiarski.
Jutrzejsza sesja zapowiada się niezwykle gorąco.
- Będą głosowane dwa projekty - obywatelski oraz Komisji Gospodarki Finansowej i Budżetu. Każdy za radnych będzie mógł oddać tylko jeden głos i wybrać czy jest za projektem obywatelskim czy komisji. Łącznie na oba projekty może być oddane tylko tyle głosów, łącznie ze wstrzymującymi się, ilu radnych będzie brać udział na najbliższej sesji - mówi Krystyn Borkowska, przewodnicząca Rady Miasta. W Łęcznej jest 21 radnych, udział zapowiada 20, bo jeden jest chory.Dieta radnego w Łęcznej, bez funkcji, wynosi 1260 zł, w Bychawie 340 zł, w Lubartowie 497 zł, we Włodawie 557 zł, w Radzyniu Podlaskim 530 zł zaś w Chełmie 715 zł. Łęczna wydaje rocznie na diety radnych więcej niż nieporównywalnie większe miasta takie jak Zamość, Chełm, Biała Podlaska, Puławy, Kraśnik czy Świdnik.
Reklama
















Komentarze