Reklama
Nie dowierzają Puławom
Na 2300 ultrasonografów puławskiego \"Echo-Sonu”, które pracują w Polsce, zaledwie setka jest na Lubelszczyźnie.
- 18.03.2003 17:44
Według szefa \"Echo-Sonu”, uprzedzenia lubelskich lekarzy do ultrasonografów z Puław, prawdopodobnie wynikają z faktu, że... nie są one wytwarzane np. w Lublinie. - Elita lekarzy nie dowierza, że na prowincji może być wykonywany sprzęt medyczny światowej klasy. W naszym województwie firmy stosujące zaawansowane technologie w medycynie można policzyć na palcach jednej ręki. Nasz zakład jest wszak spółką z udziałem Polskiej Akademii Nauk - twierdzi prezes Zbigniew Woźniak. - Im dalej od Lubelszczyzny, tym zainteresowanie naszym sprzętem jest większe.
Lublin w zestawieniu z Poznaniem dysponuje czterokrotnie mniejszą liczbą tych urządzeń. Tymczasem o ultrasonografach \"Echo-Sonu” z uznaniem wypowiadają się amerykańscy specjaliści. Spółka zatrudniająca zaledwie 37 elektroników, wytwarza 60 procent krajowej produkcji ultrasonografów. Urządzenia znad Wisły trafiają m.in. do krajów \"piętnastki” oraz Czech, Węgier, Grecji, Turcji, a nawet krajów północnej Afryki.
- Dlatego nie boję się powiedzieć, że stanowimy poważny intelektualny potencjał regionu - podkreśla prezes Woźniak. W spółce \"Echo-Son” 55 procent akcji posiada załoga. Resztą udziałów dysponuje Zakład Doświadczalny Polskiej Akademii Nauk.
Reklama













Komentarze