Reklama
Stulatka dobrze pamięta młodość
Wczoraj sto lat skończyła Aleksandra Siwek, mieszkanka Połosek (pow. bialski). Mieszka ona w rodzinnej wsi, z której jako 12-letnia gimnazjalistka, w okresie I wojny światowej wraz z rodziną została wypędzona w głąb Rosji, do Sezrania.
- 20.05.2003 16:31
Tam zmarł ojciec. Wraz z pozostałą częścią rodziny powróciła w 1921 roku na Podlasie. - Z młodości pamiętam wszystko jakby działo się wczoraj. Siedem tygodni koniem jechaliśmy nad Wołgę. Tam nie było chleba. Widziałam piekło rewolucji. Powróciliśmy ostatnim transportem kolejowym Polaków - wspomina. W wolnej Polsce została żoną rolnika, przeszła z katolicyzmu na jego wyznanie prawosławne. Mieli dwoje dzieci, pięcioro wnuków i 11 prawnuków. Przed 25 laty zmarł małżonek. Do niedawna staruszka mieszkała sama. Wcale nie chorowała. Kiedy przed dwoma laty pojawiły się kłopoty z chodzeniem, przeniosła się do córki Sabiny Chaleckiej, która nią się zajmuje. Wczoraj Krzysztof Rzeźniczuk dyrektor radzyńskiego oddziału KRUS i Janusz Filipiuk kierownik bialskiej placówki KRUS dostarczyli pismo podwyższeniu świadczeń o 1862,62 zł z racji osiągnięcia 100 lat życia. Wójt piszczackiej gminy Jan Kurowski wręczył dyplom gratulacyjny od premiera Leszka Millera. A jubilatka zdmuchnęła na torcie świece i wypiła lampkę szampana.
Reklama













Komentarze