Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

SAPARD wciąż do wykorzystania

Spadło zainteresowanie unijną pomocą finansową na przedsięwzięcia w gospodarstwach rolnych. Doradcy z oddziału WODR w Grabanowie zastanawiają się, co jest tego przyczyną i w jaki sposób zachęcić rolników do sięgania po wsparcie.
Było już całkiem dobrze. Zainteresowani składali wnioski, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zatwierdzała je i jedna po drugiej ruszały inwestycje. Wraz z wiosną nastąpił zastój. Może dlatego, że zaczęły się intensywne prace w gospodarstwach? Trudno znaleźć przyczynę. - Jest nią raczej bariera psychiczna niż brak czasu - uważa Janina Kempka, specjalistka ds. integracji z UE w oddziale WODR. - To dziwi, zwłaszcza że przeszkody biurokratyczne pomagamy rolnikom przebyć. Mogą korzystać z naszego doświadczenia. A zresztą, nie jest to takie straszne. Dokumenty da się wypełnić - zachęca. Doradcy rolni będą pobudzać rolników do działania. Nie wiedzą tylko jeszcze, jak skutecznie wpłynąć na ich niezdecydowaną postawę. Do tej pory najchętniej z pieniędzy SAPARD (europejski fundusz na rozwój obszarów wiejskich) korzystali zieloni przedsiębiorcy z powiatów bialskiego i radzyńskiego. Dwunastu wie już, że otrzyma pieniądze, jak wszystko pójdzie zgodnie z przyjętym planem, 13 wniosków obecnie ośrodek opracowuje, a nieliczni zgłaszają zamiar i przystępują do współpracy. Żona jednego z rolników, których projekty zaakceptowano, niechętnie rozmawia z nami na ten temat. Obawia się podania nazwiska z dwóch powodów. - Jeszcze tych pieniędzy nie dostaliśmy. Nie wiadomo, czy spełnimy wszystkie warunki. A jak się nie uda, co powiedzą ludzie we wsi? Z kolei, jak wyjdzie, to będą zazdrościć - uzasadnia. Wyjawia tylko, że w grę wchodzi zakup maszyn potrzebnych do uprawy warzyw, które z mężem postanowili wprowadzić, jako urozmaicenie dotychczasowej produkcji. - Rolnicy boją się inwestować, bo to ryzyko. A dodatkowo odstrasza fakt, że trzeba mieć wkład własny - mówi Henryk Łukaszuk, sołtys Bohukał (gm. Terespol). Ocenia, że na około 40 gospodarstw w jego wsi, zaledwie kilka prowadzą rolnicy myślący o rozwoju. Większość jest już zaawansowana wiekowo i nie podejmuje finansowych wyzwań.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama