Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Władza pije, a potem jeździ

3,49 promila miał zatrzymany we wtorek w nocy kierowca malucha, który doprowadził do kolizji w miejscowości Trójnia (gm. Lubartów). Sprawcą kolizji okazał się policjant z Komisariatu Policji w Kocku. Policja poinformowała o incydencie wczoraj.
Maluch poruszał się zygzakami po całej szosie. W pewnym momencie jadący z tyłu vw golf usiłował wyprzedzić samochód. Kiedy jechał równolegle do niego, maluch otarł się o bok wyprzedzającego go samochodu. Kierowca golfa wezwał policję, która zatrzymała pijanego kierowcę. Funkcjonariusz nie był na służbie. Przebywał na urlopie. Komendant wojewódzki policji zdecydował wczoraj o usunięciu policjanta ze służby. W policji pracował od 1989 roku. – Dla takich osób nie ma miejsca w naszych szeregach – mówi nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. To drugi w tym roku przypadek zatrzymania pijanego policjanta w naszym regionie. Na wiosnę pracę stracił jeden z wysokich rangą funkcjonariuszy KWP w Lublinie. Wczoraj dowiedzieliśmy się też o powiatowym radnym Samoobrony z Parczewa, który w niedzielę wyruszył na przejażdżkę po alkoholu. I w tym przypadku policja nie informowała wcześniej o zdarzeniu. Marian P. spowodował kolizję. W okolicy stadionu w Parczewie uderzył swoim oplem w volkswagena passata, po czym wyjechał z miasta. Powiadomieni policjanci ruszyli w pościg za pędzącym w kierunku Milanowa samorządowcem Samoobrony. Radny wyręczył policjantów. Jego samochód wpadł do rowu. Kierowca miał 0,9 promila. – Powiadomiliśmy starostwo i prokuraturę o zatrzymaniu prawa jazdy – mówi Bogdan Piwoni, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Parczewie. Józef Żywiec, szef lubelskiej Samoobrony, od nas dowiedział się o zdarzeniu. Poinformował, że sąd partyjny zajmie się sprawą radnego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama