Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Bezrobotny z siecią sklepów

Andrzej Ciepiela trzy lata temu stracił pracę. – Byłem bezrobotny i miałem ukończone studium menedżerskie – opowiada. Teraz ma sieć pięciu sklepów odzieżowych, a szósty właśnie otwiera.
We wrześniu na antenie TVP 2 startuje nowy program Janusza Weissa „Złoty Interes”. Bezrobotni będą w nim prezentować swoje pomysły na otworzenie firmy. Zwycięzca dostanie pieniądze, dzięki którym będzie mógł zrealizować swój pomysł. My sprawdziliśmy, czy w naszym województwie są bezrobotni z pomysłami. – Za pożyczkę z urzędu pracy otworzyłam introligatornię – opowiada Bogusława Karzyńska-Woźniak. – Wkrótce znalazłam wydawnictwo, które chciało również drukować książki. I tak powstała drukarnia. Podobnie zaczynał Andrzej Ciepiela. – Mama pracowała wtedy w ciuchach. Mnie zwolnili z pracy i dałem się namówić na sklep z odzieżą. Teraz mam już pięć sklepów i właśnie otwieram szósty. Pożyczek na rozruch własnego interesu udziela Miejski Urząd Pracy. – Mamy mniejsze oprocentowanie, ale obowiązują nas przepisy prawa bankowego – mówi Artur Seroka, rzecznik MUP w Lublinie. – Przy maksymalnej kwocie kredytu, 40 tys. zł wymagamy 4 poręczycieli. Na pięć wniosków tylko jeden kończy się przyznaniem pieniędzy. W 2002 r. takie pożyczki otrzymało 8 osób. Dzięki nim powstało solarium, bar gastronomiczny, fabryczka mebli i hurtownia książek. W tym roku udzielono już 10 pożyczek. Na gabinet przemysłowy, sklep z artykułami artystycznymi i warsztat samochodowy. Również do banków trafiają ludzie z pomysłami. – Chcą otwierać piekarnie, zakłady fryzjerskie i warsztaty mechaniczne – zaznacza Maciej Duszejko, wiceprezes Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. – Nigdy natomiast nie zgłosił się do nas człowiek, który chciałby otworzyć zakład szewski. Wymagania w bankach są podobne jak w urzędzie pracy. Tylko oprocentowanie wyższe. Niektóre banki wobec osób po raz pierwszy otwierających swój biznes stosują zaostrzone rygory. Potrzebny jest biznesplan z wyliczeniami efektywności i przyszłych zysków, własny wkład i zabezpieczenie kredytu. W jaką branżę warto zainwestować? – Sytuacja gospodarcza nie jest najlepsza, a Lubelszczyzna jest bardzo specyficznym rynkiem. Pomysł, który udaje się wszędzie indziej, tu może nie wypalić – podkreśla A. Ciepiela. - Udzielamy kredytów maksymalnie na cztery lata. Jeżeli przez dwa lata pożyczkobiorca spłaca raty porządnie i terminowo, może ubiegać się o umorzenie reszty długu. Nie ma z tym praktycznie żadnych problemów.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama