Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Weterynarze chcą swoich pieniędzy

Część weterynarzy do tej pory nie otrzymała pieniędzy za kolczykowanie bydła. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa tłumaczy, że powodem są błędy, jakie popełnili wykonawcy podczas wypełniania dokumentów. Ci ostatni uważają, że swoją pracę wykonali prawidłowo.
Droga do pieniędzy jest długa i kręta. Wykonawcy, czyli weterynarze i zootechnicy, po zakolczykowaniu krów na swoim terenie musieli bardzo starannie wypełnić dokumentację dotyczącą zwierzęcia i jego posiadacza. Ta dokumentacja, już w wersji elektronicznej, wędrowała do centrali agencji w Warszawie, gdzie ją dokładnie sprawdzano. Jeśli nie było żadnych błędów, informacje wracały do biur powiatowych agencji, gdzie można było wystawić wykonawcy rachunek za dobrze wykonana pracę. Rachunek taki z kolei wędrował do oddziału regionalnego w Lublinie, gdzie na jego podstawie przelewano na konto zainteresowanego pieniądze. Niestety, w przypadku wykrycia jakichkolwiek błędów weterynarz był zmuszony nanosić poprawki, a cała procedura ciągnęła się miesiącami. Część lekarzy weterynarii z powiatów chełmskiego i włodawskiego do tej pory nie otrzymała należnych pieniędzy. - Rozliczyliśmy już 90 procent wykonawców kolczykowania - tłumaczy Andrzej Pieńko, kierownik biura identyfikacji i rejestracji zwierząt w lubelskim oddziale ARiMR. - Ci, którzy nie dostali pieniędzy, musieli popełnić jakieś błędy przy wypełnianiu formularzy. - Agencja jest mi winna jeszcze około 4,5 tys. zł za masową akcję kolczykowania i około dwóch tysięcy za dokolczykowanie - skarży się jeden z nich, prosząc o anonimowość. - Błędy niekoniecznie leżą po naszej stronie. Ręce mi opadają, kiedy dostaję do poprawienia dane rolnika, który rzekomo nie mieszka w miejscowości, którą wpisałem do formularza. Bo ja wiem, że on tam mieszka. I co mam w takiej sytuacji zrobić? Już miesiąc temu wysłałem poprawione dokumenty i dotąd nie ma odpowiedzi. Jeden z lekarzy weterynarii z powiatu włodawskiego czeka jeszcze na wypłatę prawie czterech tysięcy złotych. - Dokolczykowanie skończyłem w sierpniu. Część pieniędzy dostałem. Po reszcie ślad zaginął. A. Pieńko uspokaja, że każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości i czeka na pieniądze, może skontaktować się z biurem powiatowym agencji, gdzie poinformują go, do kogo należy się zwrócić. Dodaje również, że system komputerowy weryfikujący dane jest bardzo precyzyjny. Jako błąd kwalifikuje nieprawidłową pisownię, czy niepełną nazwę miejscowości. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama