Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Samorząd nie widzi powodów

Część mieszkańców gminy Wola Mysłowska nie może pogodzić się z faktem, że pani wójt po tym, jak w połowie października potrąciła człowieka i uciekła z miejsca wypadku, nadal sprawuje swoją funkcję. Samorządowcy nie widzą w tym nic złego. Sprawę bada prokuratura w Lubartowie.
Do tragedii doszło w Mysłowie. Kobieta potrąciła swojego sąsiada, 57- letniego Ryszarda T. Pijany mężczyzna leżał przy drodze. Wójt jechała służbowym polonezem. Przeciągnęła nietrzeźwego po drodze przez około 350 metrów i odjechała. Panią wójt przesłuchiwała policja, potem Prokuratura Rejonowa w Łukowie. Postawiono zarzut spowodowania wypadku z ciężkimi następstwami i ucieczki z miejsca zdarzenia. Postanowiono też, że ma wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 30 tysięcy złotych. Teraz tematem zajmie się prokuratura w Lubartowie. - Nie potrafię podać przyczyny, moi szefowie w Lublinie polecili mi prowadzić sprawę. Na razie nie ma nic nowego, bo prowadzimy swoje badania w tej sprawie - wyjaśnia Andrzej Kopieniak, prokurator rejonowy w Lubartowie. Wójt w rozmowie z nami zaprzeczyła, że uciekła z miejsca wypadku. Według niej zatrzymała się, żeby zobaczyć, co potrąciła. - Było ciemno, więc stwierdziłam, że to pewnie torba podróżna, którą ktoś zgubił. Nawet nie przyszło mi do głowy, że to człowiek. Spokojnie odjechałam i normalnie funkcjonując następnego dnia poszłam do pracy - uważa pani wójt. Dodaje, że dzwoni do kliniki i jest w stałym kontakcie z lekarzami leczącymi poszkodowanego. Wypadek nie zakłócił pracy urzędu gminy. Żaden z radnych nie złożył wniosku o odwołanie wójta. - Wszystko odbywa się bez zarzutu, nie widzimy powodu, żeby miała zrezygnować. Doszliśmy do wniosku, że taka tragedia każdemu z nas mogłaby się przydarzyć, w końcu my też jesteśmy kierowcami - mówi przewodniczący rady gminy Franciszek Zieliński. Tymczasem w gminie powstał nieformalny komitet protestacyjny. Jego członkowie boją się ujawnić swoich nazwisk na łamach gazety. - To nie tak, że ludzie jej to wybaczyli, chociaż ona chodzi do urzędu w chwale, jak by nic się nie stało. Dlatego prosimy o pomoc rzecznika praw obywatelskich - mówi jeden z protestujących mieszkańców Woli Mysłowskiej. Poszkodowany wraca do zdrowia w lubelskiej klinice. Jak udało nam się dowiedzieć, oddycha już normalnie, został odłączony od aparatury. Przechodzi chemiodializy i niebawem opuści oddział intensywnej opieki. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama