Reklama
Nadszedł czas gromadzenia opału
Na terenach leśnych Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu odpady drzewne, zwane też drobnicą czy chrustem są za darmo
- 23.11.2003 14:52
- W zasadzie nie ma ku ich zbieraniu przeciwwskazań. Jest jednak małe \"ale”. Takie oczyszczenie lasu do końca nie jest dla przyrody dobre. Z opadłych gałęzi korzystają na przykład owady - podkreśla Wojciech Duklewski, dyrektor parku. Na obszarze Lasów Państwowych nie ma mowy o takiej samowoli. Leśnicy wydają pozwolenia, tzw. asygnaty i wskazują, gdzie można zbierać gałęzie i chrust. Najczęściej są to miejsca po tzw. zrębach. Tradycyjnie o tej porze roku najwięcej osób zgłasza się po asygnaty. Mają teraz więcej czasu, a zwykle dwa, trzy dni należy takiemu zajęciu poświęcić. - Obie strony są zadowolone. Ludzie mają tani opał, a nam pomagają oczyścić teren - potwierdza Paweł Ligaj, nadleśniczy z bialskiego nadleśnictwa. On również dodaje, że całkowite oczyszczenie może wpływać niekorzystnie. Zgniłe gałęzie użyźniają bowiem glebę. Bialskie nadleśnictwo rocznie pozbywa się w ten sposób półtora tysiąca metrów sześciennych chrustu. 11 złotych kosztuje jeden metr przestrzenny (w przeliczeniu 0,25 m sześciennego). O złotówkę taniej można nabyć ten sam opał na terenie Nadleśnictwa w Sarnakach. - Najpierw zainteresowany zbiera drobne, opadłe gałęzie i układa je w stosy, jak się da to w wymiarowe. Potem leśniczy to wymierza i wycenia. Dolicza jeszcze siedem procent VAT - mówi Krzysztof Lewczuk, zastępca nadleśniczego w Sarnakach.
Reklama
Komentarze