Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Ciepło znalazły w świetlicy

Ponad dwudziestoosobowa grupa dzieci spotkała się wczorajszego poranka, by wspólnie zasiąść do świątecznego stołu. Wraz z wychowawcami delektowały się przyniesionymi przez siebie potrawami, śpiewały kolędy, a na końcu cieszyły z prezentów.
Była kapusta z grzybami, ryby i kluski z makiem. Jednak najważniejsza była radość dzieci ze wspólnego spotkania przy wigilijnym stole. - Jesteśmy tutaj jak jedna wielka rodzina. Przez cały rok dzielimy radości i smutki każdego dziecka. Razem też spędzamy święta. Chcemy pokazać naszym maluchom, jak można normalnie żyć - mówi Anna Polak, prezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży \"Perspektywa”. W piątek przy wigilijnym stole spotkała się grupa dzieci ze świetlicy socjoterapeutycznej przy klubie \"Eureka”, teraz świętują maluchy ze Stacyjnej. Elegancko ubrani chłopcy i dziewczynki siedząc wspólnie przy stole wzajemnie częstują się smakołykami. Dbają też o to, by nikt nie został pominięty przy rozdawaniu paczek, słodyczy czy owoców. Paweł, jeden ze starszych chłopców, dba aby atmosferę przy stole umilała muzyka. Poczuł się odpowiedzialny za sprzęt grający i pilnuje, żeby z głośników wciąż płynęły kolędy. - Z tym chłopcem jeszcze parę miesięcy temu nie było żadnego kontaktu, był chodzącą agresją. Teraz nie ma rzeczy, której nie można by było mu powierzyć - komentuje zachowanie Pawła Dorota Artemiuk, jedna z wychowawczyń. Nie tylko Paweł się zmienił. Wychowawcy są zgodni, że jeszcze rok wcześniej nie do pomyślenia byłoby spędzenie wigilii w takiej atmosferze. Młodzi bywalcy świetlicy wielu rzeczy musieli się nauczyć i przejść długą edukację społeczną zanim zasiedli wspólnie do stołu. Teraz zaskakują nawet opiekunów. - Proszę zobaczyć, nasze dzieci wszystkim się dzielą. To niebywałe! - zwraca uwagę jedna z opiekunek. Dla świętującej wspólnie z dziećmi kadry poniedziałkowe spotkanie to wielki powód do dumy. Dla nich największy prezent, to przejawiana przez dzieci normalność, której uczą się w świetlicy każdego dnia. - Dajemy im chwilę wytchnienia, poczucie wartości i akceptację. Gdyby jeszcze można było zmienić ich marzenia, tak by żadne z nich już nigdy mi nie powiedziało, że w przyszłości chce zostać sprzątaczką - mówi Irek Klimiuk, wolontariusz w ośrodku. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama