Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Przestańmy się obżerać!

Ponad trzy czwarte mężczyzn w naszym mieście ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Kobiety są nieco lżejsze. Ale też bez rewelacji: 66 proc. pań ma za dużo ciała. A to oznacza, że Lublin jest jednym z „najgrubszych” miast w Polsce.
Zamiast mniej jeść i ćwiczyć, wolimy kupować w aptece „cudowne tabletki”. – Takie środki idą najlepiej wiosną – mówi Kamila Karpowicz, farmaceutka. – Dziennie sprzedajemy ich po kilkanaście opakowań. Kupujący wierzą, że wystarczy samo łykanie tabletek. Ale cudów nie ma. Potrzebna jest też dieta i ruch. W siłowniach trudno spotkać osoby z nadwagą. – Bardzo rzadko do nas zaglądają – przyznaje Marzena Gajewska, instruktorka aerobiku w lubelskim Centrum Rekreacyjno-Sportowym. – Podejrzewam, że się wstydzą i wolą siedzieć przed telewizorem. A potem nie mieścimy się w ubrania. – Ponad połowa mężczyzn w Lublinie cierpi na nadwagę. Co czwarty jest otyły – wylicza Łukasz Wiśniowski, asystent na oddziale kardiologii w Szpitalu Kolejowym w Lublinie. To właśnie tu, przy okazji badań chorób układu krążenia, ważono lublinian. Wśród pań tylko co trzecia miała prawidłową masę ciała. Pozostałe cierpiały albo na otyłość, albo na nadwagę. – Niewiele osób się leczy – przyznaje Łukasz Wiśniowski. – Wolą uciekać się do różnych diet. Tymczasem nadwaga jest groźna dla zdrowia. Może chociażby powodować nadciśnienie. I rzeczywiście: połowa badanych cierpi na nadciśnienie. 71 proc. mężczyzn i 61 proc. kobiet ma zawyżony poziom cholesterolu. – Na nadwagę na pewno ma wpływ to, że mieszkamy w mieście. Częściej siedzimy za biurkiem, zamiast chodzić jeździmy autobusami – dodaje Wiśniowski. Podobnie jest w innych miastach. W Warszawie trzech spośród czterech mężczyzn i połowa kobiet boryka się z nadwagą. Tamtejsi lekarze alarmują: to już epidemia otyłości. – Trzeba uważać na to, co się je – ostrzega dr Jacek Grzywnowicz, zastępca ordynatora oddziału chorób wewnętrznych Szpitala Kolejowego. – Ale nadwaga nie jest dużym problemem. Ten pojawia się przy otyłości. Ona jest poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Co robić, by nie tyć? – Ćwiczyć, ale i zdrowo się odżywiać. Sam ruch nie wystarczy – mówi Gajewska. – Na pewno nie warto liczyć na parafarmaceutyki z apteki. Szkoda na nie pieniędzy – dodaje dr Grzywnowicz. I na pewno trzeba unikać bomb kalorycznych: jeden hamburger to 800 kcal, porcja frytek to 450 kcal. A mała łyżka smalcu to aż 880 kcal. A po przeczytaniu tego tekstu trzeba iść na godzinny spacer. Odsysanie to drogi zabieg chirurgiczny. W miejscu, skąd chcemy pozbyć się tłuszczu, wykonuje się nacięcia na skórze. Przez nie wprowadza się dren i substancję, która rozbija tłuszcz. Całość się odsysa. Po 2–3 dniach pobytu w szpitalu pacjent może wrócić do domu. Odsysanie tłuszczu z brzucha – 7200 zł. Odsysanie tłuszczu z pośladków – 3800 zł. Odsysanie tłuszczu z ud – 7100 zł. Zestaw ekonomiczny, czyli odsysanie brzucha, bioder i ud – 10 500 zł.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama