Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Milionerów w bród

W tym tempie już za pół roku Lubelszczyzna będzie najbogatszym regionem w Europie. W sobotę, w Bychawie padła najwyższa w historii regionu wygrana. – Przecież to połowa naszego rocznego budżetu! – łapie się za głowę Jan Mazurkiewicz, zastępca burmistrza.
W sobotę w całym kraju zakłady w Dużym Lotku przyjmowało 9659 kolektur. Tylko w naszym regionie zawarto ponad 140 tys. zakładów. Wśród nich był ten jeden. Wygrana z Bychawy jest najwyższą w historii regionu i 12 w Polsce. Mało tego. 10 marca w Lublinie ktoś wygrał aż 6 853 258 zł. 17 stycznia „szóstka” padła w Opolu Lubelskim. A były jeszcze dwie wysokie wygrane w zakładach specjalnych i Express Lotku. – W niespełna trzy miesiące nasi klienci na Lubelszczyźnie wygrali prawie 17,5 miliona złotych – mówi Edward Sidoruk, dyrektor lubelskiego oddziału Totalizatora Sportowego. – Nie pamiętam, żeby dwie kumulacje pod rząd zostały trafione w tym samym województwie – dodaje Ryszard Rembiszewski, prowadzący telewizyjne losowania totka. Czy to znaczy, że limit szczęścia się już wyczerpał i w naszym regionie lepiej na razie nie grać w totka? – To nieważne gdzie się gra. Prawdopodobieństwo jest dla wszystkich takie samo – mówi dr Leszek Łajtar, matematyk z UMCS. W sobotę padła tylko jedna „szóstka”. Kto w Bychawie wygrał, po odliczeniu podatku, 6 424 277 zł? – Wszyscy o to pytają i wszyscy ukradkiem zerkają na innych – mowi Danuta Wójcik, pracownica szczęśliwej kolektury. Całe miasto huczy od plotek. Ale nikt nie ma pewnych informacji. Nie wiedzą w miejscowym oddziale Pekao SA. – Będziemy szczęśliwi, jeżeli zwycięzca zdeponuje te pieniądze w naszym banku. Zapewniamy ekstraprzywileje – podkreśla Elżbieta Kozak, dyrektorka placówki. – Ja na pewno nie wygrałem – przyznaje ze smutkiem Jan Mazurkiewicz. – Ta wygrana to połowa naszego budżetu. Za takie pieniądze można by wybudować mieszkania komunalne dla blisko 80 rodzin. – Nikt nie dzwonił, że już nie potrzebuje pomocy – podkreśla Maria Wołoszyn, dyrektorka miejscowej opieki społecznej. Nikt również nie zajrzał po szampana do pobliskiego sklepu. – Mam siedem butelek, ale nikt się interesował – mówi Zofia Marzec, ekspedientka. Wczoraj milioner z Bychawy nie zgłosił się po wygraną. Szczęśliwcowi zostało na to jeszcze 57 dni. Człowiek, który wygrał pond 6 milionów w Lublinie, ma już tylko 47.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama