Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Magister za 1400 zł

W lubelskiej gazecie z drobnymi ogłoszeniami jest rubryka „usługi edukacyjne”. A w niej aż 27 anonsów zaczynających się od „Prace magisterskie piszę...”. Ogłoszeniodawcy bez skrupułów podają numery swoich telefonów.
Na stronie tytułowej pracy magisterskiej student musi własnoręcznie napisać, że jest autorem swojej pracy. I czasami jest to jego jedyny wkład do dzieła, które kupił od zawodowego „pisarza”. Żeby zamówić pracę, wystarczy jeden telefon. – Za trzy tygodnie? 80 stron? – zapytał „pisarz”. To będzie 1400 zł. – Jeżeli mam pisać od początku do końca to 16 zł za stronę, jeżeli dostanę pełną bibliografię i materiały, to 12 zł – poinformował nas kolejny „pisarz”. Zamówienie można złożyć przez Internet. Ale najlepsze jest to, że i piszący, i kupujący są całkowicie bezkarni. – Zdarza się dość często, że student, który ledwo potrafi sklecić dwa zdania, przynosi świetnie napisaną, niemal bezbłędną, pracę. Jak mu udowodnię, że ją kupił? – mówi jeden z profesorów UMCS. – Widziałam takie ogłoszenia, to zwykłe oszustwo – mówi Beata Górka, rzecznik KUL. – Na tej podstawie ktoś dostaje tytuł magistra, który mu się nie należy. – Rozmawiałem z prawnikami i wiem jedno: ogłoszenia w prasie są legalne – dodaje prorektor UMCS, Stanisław Chibowski. To samo mówi rzecznik lubelskiej prokuratury, Andrzej Jeżyński: Ogłoszenia prasowe nie są podstawą do wszczęcia postępowania. Jeżeli prokuratura w Krakowie podjęła się tego, to musiała mieć coś więcej. Nikt nie przeszkadza ani piszącym, ani kupującym. – Jest nas siedmioro i piszemy prace właściwie na wszystkie kierunki humanistyczne. Nie ma się czego bać – przyznaje Piotrek, członek „spółdzielni magisterskiej”. Nawet programu komputerowego „Plagiat”. Wyszukuje on pewne zbitki słowne, które pojawiają się w pracy i w dowolnym tekście zamieszczonym w Internecie. W Lublinie sprawdzono już ponad 6 tys. prac. – Ostateczny werdykt należy jednak do promotora – podkreśla dr Andrzej Wodecki, koordynator systemu antyplagiatowego UMCS. UMCS chce wszystkie sprawdzane prace wprowadzać do własnej bazy danych. Każda następna praca będzie porównywana również z nimi. – To będzie broń przeciwko tym, którzy kupują już gotowe, obronione wcześniej, prace. Być może wkrótce powstanie ogólnopolska baza danych prac magisterskich – dodaje dr Wodecki. To byłby jakiś bat na leniwych. Teraz student z Lublina może kupić pracę obronioną np. w Poznaniu i spokojnie zanieść ją do swojego promotora. Na obronie jakoś sobie poradzi. •
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama