Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Szkoła przetrwania

Czternastoletni gimnazjalista Robert Izdebski z Białej Podlaskiej z połamanymi rękami został wysłany ze szkoły do domu. Urazu doznał na lekcji wf. Pielęgniarka uważa, że prawidłowo wywiązała się ze swoich obowiązków.
Do wypadku doszło w piątek w Publicznym Gimnazjum nr 4. Tego dnia w południe klasa II c miała wf. na asfaltowym boisku. Po rozgrzewce chłopcy podzielili się na dwie drużyny i zaczęli grę w piłkę nożną. Jeden z kolegów podciął z tyłu Roberta. Ten upadł na ręce i kolana. - Sfaulował mnie niechcący - Robert usprawiedliwia kolegę. - Zabolały mnie bardzo nadgarstki. Poszedłem do nauczyciela. Spytał, czy bardzo boli i wysłał do pielęgniarki. Opatrzyła mi rozbite kolano. Zabandażowała lewą rękę, bo bardziej bolała, i wysłała mnie na lekcję. Chciałem się zwolnić u wychowawczyni, ale radziła, abym poszedł na matematykę. Kolega pomagał Robertowi nieść torbę. - Matematyczka wysłała mnie jeszcze raz do pielęgniarki, bo bandaż za mocno wpił się w rękę. W gabinecie nikogo nie było. Wtedy pani pedagog zwolniła mnie do domu - wspomina chłopiec. Po południu rodzice zawieźli Roberta do szpitala. Prześwietlenia wykazały, że kości przedramion są złamane. Lekarz założył gips na obie ręce.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama