Seks w domu, nie w agencji
Nie pomagają rabaty dla stałych klientów, trójkąty, czy seks francuski. Panowie z naszego regionu od seksu za pieniądze wolą figle w domowym łóżku. Agencje towarzyskie w naszym regionie świecą pustkami.
- 14.10.2004 18:54
To pierwsze tego typu badania w kraju. Prof. Zbigniew Izdebski, znany seksuolog, sprawdził, w jakich rejonach Polski mieszkańcy najczęściej korzystają z usług agencji towarzyskich. W sondażu OBOP wzięło udział 3,2 tys. mężczyzn w wieku do 49 lat. Zdecydowanie wygrali panowie z Opolskiego i Zachodniopomorskiego. W tej konkurencji Lublinianie wypadli słabo: zajęli dopiero 12 miejsce w kraju.
Obserwacje Izdebskiego potwierdzają same pracownice lubelskich agencji towarzyskich. Zadzwoniliśmy do kilkunastu. W żadnej akurat nie było klienta i w każdej chwili mogliśmy wybrać coś z bogatego asortymentu. - Kiepściutko jest - przyznaje Tatiana. - Trzeba obniżać ceny i walczyć o klienta. Bo przychodzi facet i mówi, że więcej jak 90 zł nie płaci. I co robić? Trzeba brać. A dla stałych klientów robimy jeszcze większe zniżki.
- Nawet \"na krechę” dają - przyznaje prof. Izdebski. - A potem klient czeka na rentę czy zasiłek i płaci.
Reklama
















Komentarze