Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Grzesiek już taki jest

• Jak skomentuje pani groźbę Grzegorza Kurczuka skierowaną pod adresem naszej gazety? - Znam Grzegorza Kurczuka długo i wydaje mi się, że poniosły go emocje. Pojawiają się czasem w prasie krzywdzące artykuły. Myślę, że tak po prostu wkurzył się. • Czyli nie zrobił nic złego? - Nie, bo nie sądzę, żeby to była elegancka forma. Ale powiedział co myśli. Może zbyt emocjonalnie? Może gdyby policzył do dziesięciu, nie zrobiłby tego? Ale nie trzeba z tego robić ogólnopolskiej afery. • Takie groźby, pani zdaniem, nie zasługują na szerokie upublicznienie? - Nie wydaje mi się, że te groźby spełnił. Po prostu zareagował, jak mógł. • Jeśli uważał, że piszemy nieprawdę, mógł przysłać sprostowanie. Nie zrobił tego... - Gdyby u nas inaczej działał wymiar sprawiedliwości, a sądy reagowałyby na pozwy przeciw gazetom szybciej, to i polityk reagowałby inaczej. A tak może tylko walnąć pięścią w stół i powiedzieć \"kurczę”. Tylko to nic nie da. Pewnie dlatego Kurczuk zdecydował się na taki krok. • To usprawiedliwia groźby? - Grzesiek ma taki sposób bycia. On nawet potrafi powiedzieć kobiecie, którą lubi, że jest brzydko uczesana, albo ma brzydkie nogi. • Czyli to normalne? - Ja nie mówię, że zrobił dobrze, ale każdy polityk jest człowiekiem. Chociaż człowiekowi na jego stanowisku nie powinno się coś takiego przydarzyć.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama