Nie chcą przesłuchiwać szefa
Grzegorz Janicki, szef Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, może zostać świadkiem w sprawie Dziennik – Kurczuk. Dlatego Prokuratura Apelacyjna wystąpiła do prokuratora generalnego o jej przeniesienie do prokuratury w innej części kraju.
- 27.10.2004 22:01
Przypomnijmy: Grzegorz Kurczuk, były minister sprawiedliwości i lubelski baron SLD, zagroził Andrzejowi Mielcarkowi, redaktorowi naczelnemu Dziennika, że może wpłynąć na reklamodawców, żeby nie umieszczali w naszej gazecie reklam. Rozmowa została nagrana. O próbie zastraszenia powiadomiliśmy Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a ta prokuraturę.
W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Lublinie przesłuchała redaktora Mielcarka. We wtorek doszła do wniosku, że nie chce się już zajmować tą sprawą. Wystąpiła do Prokuratury Apelacyjnej o przeniesienie jej do innej jednostki. Wczoraj okazało się, że również Prokuratura Apelacyjna nie chce, żeby sprawę prowadzili prokuratorzy, którzy jej podlegają.
– Zwróciliśmy się do prokuratora generalnego o przekazanie sprawy poza apelację lubelską – mówi Cezary Maj, rzecznik PA w Lublinie. – Świadkiem może być Grzegorz Janicki, prokurator apelacyjny.
To dlatego, że podczas kolejnej rozmowy z redaktorem Mielcarkiem, Kurczuk zadzwonił do Janickiego. Zrobił to, gdy usłyszał, że nasza dziennikarka otrzymuje anonimy z groźbami.
Reklama













Komentarze