Dariusz Oleński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej usłuchał próśb pielęgniarek i nie wprowadził od pierwszego listopada trzyzmianowego systemu pracy
Beata Malczuk
03.11.2004 21:28
Pracownicy odetchnęli z ulgą. Będzie tak jak dotąd, 12-godzinne zmiany dla pielęgniarek, dla lekarzy ośmiogodzinny dzień pracy i dodatkowo dyżury. Dyrektor poprosił pracowników, aby przynajmniej przez najbliższe 3 miesiące i nie zwracali się do komornika, by egzekwować wypłatę zaległych podwyżek. Zapewnił, że już niedługo szpital uruchomi dwa nowe oddziały, rehabilitacyjny i dla przewlekle chorych. Będą więc miejsca pracy dla tych, którzy zechcą odejść z innych oddziałów. Jeżeli przy tym nie będzie zajęć komorniczych, szpital złapie oddech.
- Doszliśmy do porozumienia z dyrektorem Oleńskim. Nie jesteśmy za tym, żeby chodzić do komornika. Uważamy, że to pogarsza i tak złą sytuację finansową szpitala. Komornik zabrał już z konta 4 miliony złotych i niemało przy tym zarobił. To wyrzucenie pieniędzy w błoto - mówi Joanna Głowacka, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w bialskim szpitalu.
Odstąpienie od rewolucyjnego projektu ucieszyło związkowców, ale ostatnio dobiła wszystkich wiadomość o zmniejszeniu aż o 25 procent funduszu socjalnego. Uzasadnienie - zła sytuacja ekonomiczna. Załoga i tak nie widziała jeszcze w tym roku ani złotówki z tego funduszu. Nie otrzyma na Boże Narodzenie talonów, nie będzie także pożyczek remontowych. - To kolejne niezrozumiałe dla nas posunięcie. Wcześniej dyrektor zwrócił się do nas z propozycją, aby z funduszu socjalnego sfinansować zakup tomografu komputerowego dla szpitala. Zgodziliśmy się, bo zależy nam na pozyskiwaniu dobrego sprzętu, ale pod warunkiem, że na koncie funduszu pojawią się wreszcie pieniądze. Nie wpłynęły, a fundusz i tak obcięto. Dlaczego, przy tak niskich, nie podwyższanych od lat zarobkach, odbiera nam się nasze pieniądze - nie mogą się pogodzić zawiedzione pielęgniarki.
Komentarze