Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Studniówkowa noc żywych trupów

Zamiast filmu z nudnym polonezem Ogińskiego, jakiś horror albo więzienny dramat. Licealistom już nie wystarczają zwykłe filmy studniówkowe. Teraz swoich kolegów i koleżanki z klasy chcą zapamiętać w zupełnie innej niż szkolna scenerii.
Kiedyś uczniom wystarczało nagranie prezentacji w klasie. - Uczniowie siedzieli w ławkach i kiedy kamerzysta podchodził, przedstawiali się, mówili kilka słów o sobie - wspomina pierwsze zlecenia Waldemar Michalski, maturzysta z 1988 roku, dziś właściciel studia nagrań wideo w Lublinie. - Teraz młodzież ma dużo większe wymagania. Na dwa miesiące przed studniówkami kamerzyści są zasypywani coraz bardziej oryginalnymi pomysłami maturzystów. Oprócz balu studniówkowego, uczniowie chcą mieć kasety z nagraniami kolegów i koleżanek w niekonwencjonalnych sytuacjach. Niektóre klasy piszą nawet scenariusze, np. zainspirowane horrorami. - Uczniowie poprzebierali się za duchy i inne zmory, po czym rozgrywali scenki przed kamerą - wspomina ubiegłoroczne zlecenie Edward Hajduk, właściciel firmy filmującej studniówki. - I jak dobrze pamiętam, to nawet nauczycielka brała w udział w tym przedstawieniu. Inni maturzyści wymyślili, aby sfilmować ich klasę w szatni przerobionej na więzienie. - Chłopcy i dziewczyny ustawiali się za kratami w boksach. Dawali sobie zrobić zdjęcie z profilu, tak jak prawdziwi przestępcy - dodaje Hajduk. Uczniowie klasy IIIa z Liceum Ogólnokształcącego nr XIV w Lublinie już zamówili kamerzystę na styczniową studniówkę, który nakręci zarówno prezentację klasy, jak i bal studniówkowy. Teraz zastanawiają się nad scenariuszem. - Albo pójdziemy do jakiegoś pubu i tam nakręcimy film o nas, albo zostaniemy w szkolnej szatni, udającej więzienie. Jeszcze musimy o tym pomyśleć - mówi Anita Borowik. Cena nagrania oryginalnego filmu nie różni się zbytnio od tych tradycyjnych. Za kasetę z ciekawą fabułą maturzyści muszą zapłacić ok. 30-40 zł od osoby. Ale kamerzyści niezbyt chętnie patrzą na wyrafinowane pomysły licealistów. - Można się bawić i szaleć, ale my musimy brać pod uwagę koszty wykonania takiego wymyślonego scenariusza - mówi Michalski. - Wszystko musi być w granicach rozsądku. Dla socjologów jest to zjawisko dość nowe. - Jest to sposób na urozmaicenie sobie nudnych i monotonnych filmów. Takie nagrania na pewno na dłużej pozostaną w pamięci maturzystów - przyznaje Dorota Litwin-Lewandowska, socjolog z UMCS w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama