Lewe dializy w Chełmie i Zamościu
Pięćdziesięciu dwóch chorych na nerki nie dostawało tzw. erytro- poetyny (EPO). Szpitale nie podawały ich pacjentom, chociaż wzięły na to pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia. Lubelski oddział NFZ nie wyklucza skierowania zawiadomień do prokuratury.
- 19.11.2004 22:43
Kontrole w całej Polsce, także na Lubelszczyźnie, ruszyły po aferze w szpitalu w Kutnie. Właśnie tam pozbawiono pacjentów hormonu – erytropoetyny. Chora nerka nie wytwarza EPO, który jest odpowiedzialny za produkcję czerwonych krwinek. Aby pacjent nie zmarł, trzeba mu podawać sztuczny hormon.
Lubelski NFZ skontrolował 13 stacji dializ. – Szpitale w Chełmie oraz Szpital im. Jana Pawła II w Zamościu wykazywały w raportach, że podawały pacjentom EPO, a w rzeczywistości nie podawały – informuje Elżbieta Lasota, rzecznik prasowy NFZ w Lublinie. – Wykryliśmy też, że w Chełmie personel nie miał wymaganych kwalifikacji, a w Chełmie, Puławach i Zamościu stacje nie miały pełnego wyposażenia.
Na szpitale w Chełmie i Zamościu NFZ nałożył kary na łączną kwotę ponad 140 tys. zł. Fundusz zwrócił się do marszałka i starostów (organy założycielskie tych szpitali) o dodatkowe zbadanie sprawy. – Także do konsultanta wojewódzkiego do spraw nefrologii o szczególny nadzór – dodaje Lasota. – Zastanawiamy się nad zakontraktowaniem dializ w innych ośrodkach, które wykazały należytą staranność, szczególnie w zakresie leczenie erytropoetyną. Rozważamy również złożenie doniesień do prokuratury.
Reklama













Komentarze