To dopiero początek
Główne drogi w województwie są przejezdne, ale śliskie. Wczoraj prądu nie miało jeszcze 10 tysięcy odbiorców na Lubelszczyźnie. Trwa usuwanie skutków piątkowej wichury.
- 21.11.2004 20:19
Z ulic zniknęły już prawie samochody porzucone w piątek przez zdesperowanych kierowców. Przez sobotę i niedzielę pługi pracowały od świtu do nocy, odśnieżając drogi w miastach i w regionie. Usuwanie zniszczeń po piątkowej zamieci jeszcze się nie skończyło. Pełną parą pracują pracownicy Pogotowia Energetycznego. Naprawiają zerwane przez przewracające się drzewa przewody elektryczne i uszkodzone słupy energetyczne. Najwięcej szkód wyrządziła nagła zima w rejonie Puław, Włodawy i Lublina. Bez prądu zostało 80 proc. mieszkańców gminy Niemce, ale większość uszkodzeń już wczoraj usunięto.
- Śpimy tylko po kilka godzin, a ludzie i tak mają do nas pretensje, że dwa dni nie mają prądu - skarży się Adam Ćwikła, kierownik Zakładowej Dyspozycji Ruchu w Lubzel SA. - Nie wszędzie można dojechać, w wiele miejsc trzeba dojść. Mało kto to rozumie.
Więcej zrozumienia mieli mieszkańcy regionu dla pracowników pogotowia ratunkowego. - To był koszmar - wspomina piątkową noc pracownica lubelskiego pogotowia. - Ale takie zdanie jak: \"nie wiem czy dojedziemy” nigdy z naszej strony nie powinno paść - dodaje.
Wczoraj karetki jeździły już do wszystkich zgłoszeń. Nie został odwołany także żaden kurs z dworca PKS, a komunikacja miejska kursowała bez większych opóźnień.
160 kolizji, 5 osób zabitych - taki jest bilans ostatniego piątku sporządzony przez Komendę Wojewódzką Policji. W sobotę było już tylko 60 kolizji, 13 osób rannych, jedna ofiara śmiertelna. Najczęstsza przyczyna wypadków to nadmierna prędkość i nieprzygotowanie kierowców do warunków zimowych.
Prognoza pogody na dziś: temperatura od -2 do -1 st. C. Wiatr umiarkowany, okresami dość silny, zachmurzenie umiarkowane. Znów mogą wystąpić opady śniegu.
Reklama













Komentarze