Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komisja poprawi orzecznika

Od stycznia w ZUS o przyznaniu renty będą decydować dwie komisje lekarskie. Ma to zmniejszyć koszty związane z lawiną odwołań i zapobiec „kupowaniu” rent. Tylko w lubelskim oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w pierwszym półroczu było aż 2831 odwołań. Jedynie w 63 przypadkach zakład zmienił decyzję wydaną przez lekarza orzecznika. Pozostałe 2768 wniosków trafiło do sądu – taka jest procedura. Osoby, którym odmówiono prawa do renty inwalidzkiej bardzo często korzystają z możliwości dochodzenia swoich praw w sądzie. Sprawa nic ich nie kosztuje. Koszty ponosi budżet państwa. W przypadku korzystnego dla skarżącego wyroku, ZUS musi wypłacić świadczenie łącznie z odsetkami. – Sprawy odwołań przeciągają się nawet do dwóch lat. A to oznacza naprawdę duże koszty – mówi Mirosława Ufniarz-Witka, rzecznik lubelskiego oddziału ZUS. – Nowe zasady przyspieszą załatwianie tego typu spraw. Osoba niezadowolona będzie mogła odwołać się do komisji lekarskiej. Będzie w niej zasiadało kilka osób. Dopiero w razie ponownej odmowy sprawa trafiałaby do sądu. Dwie instancje orzecznictwa to nic nowego. Taki system funkcjonował do 1997 roku. Wtedy każdy starający się o rentę stawał przed kilkuosobową komisją lekarską. O tym, czy dostał świadczenie, czy nie, wiedział od razu. W razie potrzeby mógł się odwołać do wojewódzkich komisji lekarskich, które funkcjonowały w każdym oddziale ZUS, a które zlikwidowano pod pretekstem szukania oszczędności. Teraz czy renta zostanie przyznana, czy nie, decyduje jedna osoba – lekarz orzecznik. Stwarza to możliwość „kupowania” rent za łapówkę. Nowe zasady mają wyeliminować takie sytuacje. Lekarz orzecznik będzie musiał liczyć się z tym, że jego decyzję mogą sprawdzić koledzy z komisji lekarskiej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama