Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Nie wiedzą, jak jej pomóc

W nieludzkich warunkach, bez prądu i opału mieszka w Lebiedziewie samotna, chora kobieta. Nie zgadza się na przeprowadzkę do domu spokojnej starości ani do mieszkania w innej miejscowości oferowanego przez pomoc społeczną. Ginie na oczach wsi.
– Całą noc przepłakałam z zimna. Jestem chora, nie dam rady chodzić. Prosiłam o parę grudek węgla, bo patyki, które nazbierałam zamokły – żali się Maria Kamińska stojąc w progu domu. Do środka nie zaprasza. Wstydzi, się że tak mieszka. W pomieszczeniu, które zajmuje, nie ma prądu. Jest bardzo zimno. – Prosi o chleb, a przecież ma rentę. Chodzi po śmietnikach i wyciąga z nich szmaty. Potem się w nie ubiera. Wstyd – mówi bez współczucia mieszkanka Lebiedziewa. Według innych naszych rozmówców kobieta sama jest sobie winna. – Jak zachorowała, zabrali ją do domu starców w Kozuli ale wróciła. Wypisała się na własne żądanie. Do mnie nie przychodzi, ale wiem, że chodzi po innych domach i prosi o pomoc – mówi Adela Żuk, sołtys Lebiedziewa. Pomoc społeczna rozkłada ręce. Wielokrotnie próbowano kobietę ulokować w lepszych warunkach. – Gdyby tylko zechciała, od razu umieścilibyśmy ją w czystym, porządnym mieszkaniu, specjalnie przygotowanym dla niej w Murawcu. Żyłaby sobie spokojnie i dostatnio. Ilekroć wyciągamy do niej rękę, za każdym razem ją opluwa – mówi Anna Miszczuk, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Terespolu. Z niesmakiem wspomina, jak z prywatnej inicjatywy ofiarowała podopiecznej kołdrę, a ta ją na drugi dzień sprzedała. Pomoc materialna „z urzędu” nie należy się Marii Kamińskiej, ponieważ pobiera rentę. Pieniądze trzyma w banku. KRUS przekazuje je bezpośrednio na konto. Nie ma więc mowy o zakupie opału, bo ją na niego stać. Kierownik Miszczuk jest przekonana, że opiekunki do pomocy w życiowych czynnościach pani Maria też by nie przyjęła. Jedyne wyjście, to umieszczenie kobiety bez jej zgody w domu pomocy społecznej. Na to musiałby się zgodzić sąd. – Nie sądzę, aby takie orzeczenie udało nam się uzyskać. Sądy wydają je bardzo ostrożnie. W tym przypadku to raczej niemożliwe. – twierdzi A. Miszczuk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama