Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kto nam zapłaci

Nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele z lękiem oczekują matur. Pedagodzy obawiają się, że za pracę w komisjach egzaminacyjnych nie otrzymają zapłaty. Ministerstwo Edukacji na razie bezradnie rozkłada ręce.
W Liceum Ogólnokształcącym nr VII w Lublinie egzaminy z języka polskiego potrwają około 400 godzin: pisemny w wersji podstawowej zajmie 93 godziny, ustny 270 godzin. – A co z polskim w wersji rozszerzonej, z biologią, chemią i innymi przedmiotami – zastanawia się Bogusław Wagner, dyrektor LO nr VII w Lublinie. – Na wszystkie egzaminy trzeba mieć odpowiednie sale, kompetentnych nauczycieli. No i pieniądze oczywiście. Nauczyciele spędzą przy maturach od kilkudziesięciu do dwustu godzin. Jednak do dziś nie wiedzą, czy za pracę przy maturach dostaną zapłatę. – W komisjach będę siedziała od rana do wieczora. A tu krążą plotki, że większość godzin odpracujemy charytatywnie – mówi polonistka z Liceum Ogólnokształcącego nr V w Lublinie. Ze swoimi wątpliwościami nauczyciele zwracają się także do lubelskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Docierają do nas sygnały, z których wynika, że pedagodzy martwią się, iż nie otrzymają pieniędzy za udział w komisjach maturalnych – mówi Celina Stasiak, prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Lublinie. Jednak jak twierdzą w ZNP, nauczyciele będą mogli się bronić. Od nowego roku w Karcie praw nauczyciela, pojawi się obowiązkowy zapis dotyczący wynagrodzenia dla nauczycieli. – Opisane tam będą zasady zapłaty za udział w komisjach egzaminacyjnych, za sprawdzanie prac pisemnych przez polonistów – wylicza Anna Jończyk, sekretarz ZNP w Lublinie. – Jeśli nauczyciel nie otrzyma pieniędzy, będzie mógł się powołać na przepis i dochodzić swoich praw w sądzie. W ubiegłych latach za uczestnictwo w komisji egzaminacyjnej płacono tak jak za godziny nadliczbowe, czyli od 20 do 30 zł za godzinę. – Jeśli te stawki utrzymano by także i w tym roku, to za sam pisemny i ustny egzamin z polskiego w wersji podstawowej moim nauczycielom musiałbym zapłacić 12 tys. zł – wylicza Wagner. – A co z resztą przedmiotów? – Przygotowujemy symulację finansową matur w różnych województwach, którą prześlemy do Ministerstwa Edukacji – mówi Marek Legutko, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie. Ministerstwo Edukacji rozkłada ręce. – Musimy przeanalizować, ile pieniędzy potrzebuje każde kuratorium – tłumaczy Mieczysław Grabianowski, rzecznik ministra edukacji. – Dlatego rozmowy o pieniądzach trzeba przełożyć na później.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama