Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Oszczędzanie w ciemno

Gminy za wszelką cenę szukają oszczędności. Jednym z rozwiązań jest wyłączanie oświetlenia ulicznego. Na ostatniej sesji samorządu miasta i gminy w Parczewie radni przyjęli uchwałę o wyłączeniu miejskich i wiejskich lamp ulicznych w godzinach 23–5.
Stanisław Mroczek, parczewski burmistrz, jest przekonany, że dzięki temu gmina zyska 200–230 tys. zł oszczędności. – Potrzebujemy pieniędzy na dofinansowanie inwestycji unijnych. Uzyskaliśmy zapewnienie marszałka województwa lubelskiego, że otrzymamy dotacje na budowę wodociągów i kanalizacji. Musimy jednak mieć 1,25 mln zł własnych środków. Trzeba wykorzystać tę szansę. Już wcześniej w innych gminach, w zasięgu rejonu energetycznego w Radzyniu, czasowo wyłączano oświetlenie uliczne. Idziemy ich śladem. W nocy nie musimy ludziom świecić. Do zmiany czasu, rano będziemy zapalać światło rano o godz. 5. Po zmianie czasu rano nie będziemy włączać lamp – wyjaśnia burmistrz. Niektóre gminy starają się oszczędzać też na konserwacji oświetlenia ulicznego. Marek Maleszyk, sekretarz gminy Międzyrzec Podlaski przyznaje, że to dążenie doprowadziło jego samorząd do procesu sądowego z „Lubzelem”. Gmina sama przejęła obsługę prawie 1000 lamp w okolicznych wsiach i wymieniła żarówki na energooszczędne. W odpowiedzi „Lubzel” złożył skargę do prokuratury, że gmina zajęła jego własność. Spór rozstrzygnie sąd. – Przestaliśmy płacić „Lubzelowi” za konserwację. Argumentujemy to tym, że dbamy o dobro gminy i mieszkańców. Miesięcznie mamy ok. 6 tys. zł oszczędności. Nasz elektryk pobiera 3 zł miesięcznie za konserwację jednej lampy i wymienia żarówkę natychmiast, kiedy tylko się spali. „Lubzel” życzy sobie po 9 zł od punktu, a ich samochód wyjeżdża dopiero, gdy nieczynnych jest wiele (od 4 do 10) lamp – mówi Marek Maleszyk. Antoni Duk, kierownik wydziału sieci „Lubzelu” wyjaśnił nam, że od pewnego czasu zakład kompromisowo traktuje gminy. – Doprowadziliśmy do racjonalnego ograniczenia konserwacji. Negocjujemy z gminami zmniejszenie kosztów. Dyrektorzy naszych zakładów mają prawo negocjowania cen i warunków zasilania. Godzimy się utrzymać świadczenie, dla dobra mieszkańców, nawet po kosztach własnych – podkreśla Antoni Duk. Wyłączanie oświetlenia powoduje oburzenie w miastach i gminach. Tak było wiosną w Kraśniku, gdzie po oszczędnościowym wygaszeniu lamp pojawiło się wiele interwencji i trzeba było poszukiwać kompromisu. W efekcie pozostawiono część punktów świetlnych. Skutecznie protestowali też mieszkańcy Janowa Podlaskiego. – Kiedy nasza miejscowość utonęła w ciemnościach, janowianie oburzyli się, że zamiast przywrócenia obiecywanego miasta, mamy „ciemnogród”. W tej sytuacji wójt Jacek Hura zgodził się przywrócić oświetlenie ulic – nie kryje dumy Ryszard Boś z Janowa Podlaskiego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama